- Ministerstwo Rolnictwa przeprowadziło analizy cząstkowe propozycji WPR na okres po roku 2013 – poinformował Waldemar Guba na konferencji „Dokąd zmierza WPR?”.

Z analiz wynika, że efekty nowej propozycji WPR w Polsce nie dadzą szczególnych zmian, ale wprowadzą nowe obciążenia administracyjne. 75 proc. unijnego budżetu to nadal płatności bezpośrednie, my 43 proc. budżetu przeznaczymy na dopłaty bezpośrednie. Koperta roczna płatności bezpośrednich wzrośnie o około 80 mln euro, stawki płatności bezpośrednich o 2,7 proc. do 2017 roku. – Redystrybucja płatności bezpośrednich, zamierzona jako 1/3 różnicy między obecnym poziomem a 90 proc. średniej unijnej, dla Polski oznacza wzrost dopłat z wysokości 215 do 221 euro na hektar, przy średniej unijnej 226 euro – wyliczył Waldemar Guba. Niewielkie zmiany dla polskich rolników wiążą się z innymi „nowościami” przyszłej WPR. I tak zaledwie ok. 5 proc. rolników nie przejdzie testu „aktywnego rolnika”, a 802 beneficjentów uzyskało dopłaty powyżej 150 tys. euro, obejmą ich ograniczenia. Znaczący jest za to udział gospodarstw małych, które mogą chcieć korzystać z uproszczonego systemu dopłat – aż 1/3 gospodarstw w Polsce ma mniej niż 3 ha, to 7 proc. całkowitej powierzchni użytków rolnych. Nowe kryteria delimitacji ONW (bez kryterium społecznego) spowodują „raczej zmniejszenie” powierzchni ONW. Komponent zielony WPR obejmie głównie gospodarstwa towarowe, nie wiadomo, czy gospodarstwa wybierające pełny system dopłat, a nie spełniające wymagań zazielenienia, otrzymają pełne dopłaty podstawowe.

Zdaniem Waldemara Guby, nową unijną propozycję WPR charakteryzuje „niezbilansowanie zakresu zadań i strony budżetowej”, za nowymi zadaniami nie idą nowe pieniądze, „stawki są oderwane od podziału zadań”.

Podobał się artykuł? Podziel się!