Rolnicy chcą modernizować swoje gospodarstwa. Wnioski o unijną pomoc na ten cel złożyło tak wielu, że pieniędzy nie wystarczy nawet dla połowy. Wielu z nich nie mogąc dłużej czekać, ryzykuje i mając jedynie nadzieję na przyszłe dofinansowanie kupuje sprzęt. Nie mogą przy tym wziąć taniego rolniczego kredytu, bo przy unijnym dofinansowaniu wolno tylko komercyjny. Teraz z niepokojem czekają na rozwój wydarzeń.

Do pracy przy rozpatrywaniu 1700 wniosków ściągnięto do Wrocławia nawet urzędników z powiatów. Idzie powoli, ale zdaniem Agencji to wina rolników. - Gdyby wszyscy rolnicy, którzy składają wnioski, złożyli je poprawnie, dołączyli dokumenty do tego wniosku, to zaraz moglibyśmy podpisać umowę – powiedział Kazimierz Huk z Agencji. Wynika z tego, że albo prawie wszyscy rolnicy nieprawidłowo przygotowali wnioski o unijną pomoc, albo dokumentów i załączników jest za dużo.

W trudnej sytuacji finansowej znaleźli się także dealerzy maszyn i urządzeń rolniczych. Problem w tym, że część maszyn zamawiają pod konkretnych klientów. Nie wszyscy z nich są tak odważni, aby samodzielnie finalizować zakup. Sprowadzony sprzęt pozostaje więc u sprzedawcy. Z tego powodu część dealerów maszyn rolniczych jest niebezpiecznie blisko granicy utraty płynności finansowej.