Rząd i Ministerstwo Rolnictwa jedynie komentują prezentowane stanowiska KE i DG AGRI, ale nie wpływają na kształt ich ustaleń. Powoduje to całkowite uzależnienie polskiego rolnictwa od WPR, przy czym nie wykorzystuje się nawet dostępnych mechanizmów wsparcia.

Jak zapisano w uchwale, „realizowane są i mają być nie tyle cele makro- i mikroekonomiczne służące obronie bezpieczeństwa żywnościowego kraju oraz zapewnieniu opłacalności produkcji rolnej, ale pomysły z zakresu inżynierii społecznej”, zmierzające do wykluczenia rolników średniopowierzchniowych, których mają zastąpić monokulturowe gospodarstwa wielkotowarowe, „jakby w sposób naturalny przygotowane do przejęcia przez zagraniczny kapitał i powiązania z zagranicznymi koncernami spożywczymi”. Utrzymywana jest natomiast pozbawiana statusu rolnika grupa drobnych właścicieli, utrzymywana dotąd przez system socjalnych „zachęt” w postaci KRUS i dopłat unijnych, która powiększy się, także z powodu włączenia rolników do ZUS i wzrostu cen paliwa i środków produkcji rolnej.

Planowana struktura budżetu nowej WPR świadczy, że chodzi bardziej o służenie urzędnikom, nie zaś bezpośrednio rolnikowi.

Dopłaty bezpośrednie zbliżą się do średniej unijnej, ale tylko pozornie: „Po prostu: Malta dostanie mniej, Łotwa więcej, średnia spadnie o 10 proc. i Polska będzie bliżej tej prostej na unijnym układzie współrzędnych. Nie zmienia to jednak faktu, że obecnie polski rolnik dostaje 215 eu na hektar przy unijnej średniej 271 eu/ha, a po zmianie będzie dostawał ok. 239 eu/ha przy średniej 266 eu/ha.”

Zapowiadano uproszczenie procedur, a nastąpi ich dalsze skomplikowanie. Drobni producenci w zamian za mniej rygorystyczne podejście do nowych norm ekologicznych otrzymają dopłaty blokujące rozwój. „Reszta będzie musiała zmierzyć się z niezmienionym (mimo sprzeciwu polskich organizacji rolniczych) priorytetem „zazieleniania”, czyli uznaniem, że celem rolnictwa nie jest produkcja rolna, tylko ochrona środowiska (sic!)”.

Zdaniem autorów uchwały, potrzebne jest włączenie do prac nad przyszłością rolnictwa strony społecznej: „Pomimo tego, że ostatecznie stanowisko krytyczne wobec propozycji KE ogłosiło nawet... ministerstwo rolnictwa (które wcześniej nie wykazało się większą skutecznością przy negocjowaniu kolejnych wersji WPR) – warto podkreślić, że postulaty polskich rolników (zgodne przecież w 100 procentach z całokształtem polskiej racji stanu) wobec KE i DG AGRI reprezentuje jedynie strona społeczna, a więc część rolniczych związków zawodowych nieskorumpowanych dotąd przez rząd”.

Powinno to zmierzać do sformułowania zasad WPR, która będzie dobra dla Polski, a tam gdzie będzie sprzeczna  z celami społeczno-ekonomicznego programu – trzeba uznać nadrzędność interesu polskiego.