Zazielenienie to nie ciężar, a szansa – twierdzi dr Jerzy Plewa i podkreśla szczególną przydatność tego unijnego narzędzia w naszym kraju:

- Natomiast jeśli chodzi o Polskę, to trzeba powiedzieć, że małe gospodarstwa będą wyłączone z niektórych wymogów zazielenienia, co oczywiście stawia je w łatwiejszej sytuacji. Długofalowo to zazielenienie, myślę, będzie korzystne dla całego rolnictwa europejskiego. Jednym z efektów tego zawartego ostatnio kompromisu jest to, że będzie ono wprowadzane w sposób stopniowy. Nie będzie również dodatkowych kar dla rolników przez pierwsze dwa lata za niedopatrzenia związane z zazielenieniem.

Jerzy Plewa tak objaśnia sposób obliczania kar za niewywiązanie się z obowiązków wynikających z zazielenienia:

- Za zazielenienie płacimy 30 proc. dopłat. Sankcje będą wynosiły 20 proc. od 30 procent – czyli to jest 6 proc. W czwartym roku to będzie 25 proc., czyli 7 proc. dodatkowo dopłat bezpośrednich, jeśli liczymy bezwzględnie, bo to będzie maksimum 37 proc. dopłat.

Jak podkreśla Jerzy Plewa, UE zmierza w kierunku wyrównania dopłat.

- Polskie dopłaty są bardzo bliskie średniej unijnej - mówi. – Ale faktem jest, że są państwa, które mają znacznie wyższe dopłaty niż średnia unijna. Natomiast po raz pierwszy dokonano kroku, aby te dopłaty były mniej zróżnicowane.

Podobał się artykuł? Podziel się!