Model WPR, który zaproponowała Komisja jest znany. Nowością są płatności do pierwszych hektarów. Polska powinna ustalić ich limity. Powinniśmy zdecydować, czy będziemy dopłacać do płatności z budżetu krajowego, czy w końcu Polska zdecyduje się na wprowadzenie uproszczonych płatności dla małych gospodarstw.

Polska ma realizować ten sam model, co dotychczas, czyli SAPS, nie będzie uprawnień do płatności, które obowiązują w wielu krajach UE, a przed którymi Polska się broniła.

- To nie jest akurat złe, ale system płatności obszarowych tego typu ma zasadniczą wadę polegającą na tym, że zachęca do trzymania ziemi tych, którzy w rolnictwie nie chcą być i nie chcą z niego żyć. Otrzymują oni łatwe pieniądze praktycznie za nic. Dobrze by było preferować te gospodarstwa, produkujące na rynek, chcące się rozwijać i to one powinny być wspierane między innymi przez dopłaty do produkcji - dodaje Zagórski.

Były wiceminister rozważa, czy Polska zdecyduje się na wprowadzenie schematu płatności dla małych gospodarstw. Możemy je wprowadzić, ale wtedy te płatności będą miały charakter typowo socjalny - uważa Zagórski.

Wg niego będą one łatwe w pozyskaniu, bo wniosek o nie będzie składany raz na siedem lat a pieniądze, które otrzymają rolnicy będą relatywnie wysokie, niezależnie od stawki płatności, jaką Polska ustali.

Marek Zagórski uważa, że te płatności mają zasadniczą wadę, konserwują strukturę agrarną.

- Tym bardziej, że w projekcie PROW nie ma działań, które by zachęcały do wychodzenia z rolnictwa, a szkoda bo w palecie działań, które proponowała Komisja Europejska jest takie rozwiązanie - uważa nasz rozmówca.

Zagórski pyta, jakie płatności bezpośrednie otrzymają młodzi rolnicy w ramach pierwszego filaru i przypomina, że można tę stawkę dla nich podnieść.

- Dobrze by było na tym etapie w maksymalnie dużym stopniu integrować to, co jest w pierwszym filarze i to, co będzie w PROW 2014-2020. Z projektu PROW, który zaproponowało Ministerstwo Rolnictwa, nie wynika, żeby była ta korelacja. Na przykład, gdy wprowadzimy płatności dla małych gospodarstw, będą one składały wniosek raz na siedem lat o płatności bezpośrednie, ale gdy będą chciały korzystać z płatności rolnośrodowiskowych, to wtedy będą składały wniosek, co roku. Z kolei, jeśli małe gospodarstwa wejdą w schemat, o którym mówię, to nie będzie ich obowiązywało zazielenienie, czyli de facto cross-compliance i nie będą podlegały kontroli. Zrobimy krok wstecz, jeśli chodzi o wymagania. Z kolei wejście przez nie w jakiekolwiek działania PROW, będzie wymagało spełnienia szeregu obowiązków choćby w zakresie, wymaganym dla greeningu . Wszystko to oznacza, że takie gospodarstwa, będzie bardzo trudno namówić do tego, żeby korzystało z funduszy drugiego filara Wspólnej Polityki Rolnej. Uwzględnienie kwestii czysto technicznych jest bardzo ważne - wylicza Marek Zagórski.