Porozumienie pomiędzy krajami UE a Parlamentem Europejskim nastąpiło w ostatniej chwili, ponieważ reforma WPR, a przynajmniej jej część, ma wejść w życie od początku 2014 r. i by zdążyć z przyjęciem przepisów polityczne porozumienie było wymagane we wtorek 24 września. Teraz przepisy będą mogły być głosowane najpierw w komisji ds. rolnictwa 30 września, a w listopadzie przez cały europarlament. Przepisy przyjmie też Rada UE, czyli rządy. Potrzebne jest też przyjęcie budżetu UE na lata 2014-2020.

Wyniku wtorkowych rozmów pogratulował negocjatorom komisarz UE ds. rolnictwa Dacian Ciolos, który wcześniej groził, że brak porozumienia może skutkować kłopotami z płatnościami dla rolników w ramach II filaru WPR, czyli Programu Rozwój Obszarów Wiejskich (PROW). Filar I to dopłaty bezpośrednie dla rolników. Teraz Ciolos ucieszył się z "pewności dla rolników". - Tak jak mówiłem w czerwcu, ta reforma sprawi, że wypłaty bezpośrednie dla rolników staną się bardziej ekologiczne i sprawiedliwe (...) - oświadczył.

W czerwcu PE i kraje UE porozumiały się wstępnie w sprawie reformy Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014-2020. Negocjatorzy pozostawili wówczas do uzgodnienia kwestie związane z wieloletnim budżetem UE. Reforma WPR przewiduje m.in. uzależnienie 30 proc. dopłat od realizowania przez rolników wymogów ekologicznych, takich jak utrzymywanie pastwisk, obszarów proekologicznych oraz dywersyfikacja upraw.

We wtorek uzgodniono ostatnie sporne kwestie na linii rządy - Parlament Europejski związane z wieloletnim budżetem UE na lata 2014-2020. PE domagał się zmian kwestii już uzgodnionych, ale tylko między przywódcami, na lutowym szczycie UE. Spraw tych nie chcieli modyfikować ministrowie.

Ostatecznie ministrowie poszli na pewne ustępstwa wobec PE ws. ograniczania najwyższych dopłat rolnych oraz zwiększenia stopy dofinansowania w PROW dla najsłabiej rozwiniętych i najbardziej oddalonych regionów.

Uzgodniono, że rolnikom, którym przypada rocznie więcej niż 150 tys. euro dopłat, nadwyżka będzie redukowana o 5 proc. Na szczycie przywódcy przystali tylko na dobrowolny limit dopłat powyżej 300 tys. euro. Ponadto ministrowie zgodzili się na zwiększenie stopnia unijnego współfinansowania projektów w ramach programu rozwoju wsi w przypadku regionów najsłabiej rozwiniętych i najbardziej oddalonych - z 75 proc. do 85 proc.

PE ustąpił natomiast w kwestii możliwości przenoszenia na dopłaty do 25 proc. środków PROW dla krajów o dopłatach niższych niż 90 proc. unijnej średniej. PE postulował wcześniej, by na dopłaty bezpośrednie mogło być przesuwane nie więcej niż 15 proc. środków PROW. Poza PE, także komisarz UE ds. rolnictwa Dacian Ciolos uważał, że 25 proc. to za dużo. Przesunięcie takie może pomóc Polsce utrzymać poziom dopłat rolnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!