Jak stwierdziła wiceminister, Polska będzie szóstym beneficjentem płatności bezpośrednich Unii. - Nasza koperta płatności bezpośrednich w cenach bieżących wyniesie około 21,17 mld euro – mówiła Krystyna Gurbiel. -  Przypomnę, iż w latach 2007-2013 było to 15,2 mld euro. Wzrost kwotowy jest więc znaczący, wyniesie blisko 6 mld euro. Przypomnę, że spadek ogólnego budżetu na płatności wyniesie 30 mld euro. Wzrost wynikał ten będzie głównie z faktu, iż zakończył się proces dochodzenia do pełnych stawek, ale również dzięki mechanizmowi konwergencji (…)

Mechanizm ten polega na obniżaniu dopłat w jednych państwach i podnoszeniu ich w drugich: we wszystkich państwach członkowskich z płatnościami bezpośrednimi na hektar poniżej 90 proc. średniej unijnej różnica pomiędzy aktualnym poziomem a średnią będzie zmniejszona o 1/3. Potrwa to przez sześć  lat od roku budżetowego 2015 do roku 2020. W roku 2020 nie będzie żadnego państwa członkowskiego, które by miało niższe płatności niż 196 euro na hektar.

- W Polsce płatności bezpośrednie z budżetu unijnego wzrosną, a w osiemnastu państwach członkowskich stawki płatności w 2020 roku będą niższe niż w 2013. W zdecydowanej większości państw członkowskich, w których płatności są wyższe stawki spadną a w Polsce – wzrosną – podkreśliła wiceminister. Szansę podniesienia dopłat stwarza też możliwość przesuwania środków między filarami.

- Ze względu na możliwość przeniesienia środków z II filaru, zakładamy, że polski rząd skorzysta z tej opcji, będzie możliwe zachowanie średniego poziomu płatności w nowej perspektywie finansowej na poziomie porównywalnym do tego, jaki obecnie rolnicy uzyskiwali w latach 2011-2012 z budżetu unijnego i krajowego. Jeśli chodzi o same środki unijne to, oczywiście, mamy do czynienia z istotnym wzrostem. Dzięki przesunięciu środków z II filaru na I filar uzyskamy możliwość przeznaczenia na płatności bezpośrednie kwoty prawie 24 mld euro – dokładnie, według naszych szacunków, będzie to 23,9 mld euro. To będzie wzrost w stosunku do kwoty I filaru, wynikającej z porozumienia na szczycie, o około 11 proc. Pozwoli nam to na utrzymanie poziomu płatności mniej więcej na tym samym poziomie, co w latach 2011-2012.

Po zakończeniu okresu budżetowego, płatności będą nadal różne w różnych państwach członkowskich, a kwestia ich wyrównania po 2020 r. pozostaje otwarta.

- W roku 2020, wracając do poziomu całej Unii, te płatności nadal nie będą równe. Zróżnicowanie będzie mniejsze niż obecnie, a kwestia wyrównania poziomu płatności na poziomie całej Unii Europejskiej to sprawa otwarta do dyskusji w następnej perspektywie finansowej - zapowiedziała Krystyna Gurbiel.