Minister Kalemba podziękował „za ważną i potrzebną decyzję”, którą przeprowadziła dziś sejmowa Komisja Rolnictwa w sprawie środków na WPR. Jak stwierdził, polemizując z wcześniejszymi wypowiedziami, uczestniczy w wielu spotkaniach z rolnikami.

Odnosząc się do uwag dotyczących budżetu stwierdził, że Polska ma największy budżet w UE. 23-24 proc. całego budżetu Polityki Spójności jest dla Polski. Mamy największy budżet dla PROW, na 6. miejscu jesteśmy natomiast, jeśli chodzi o płatności bezpośrednie. Na 5. miejscu jest Polska, jeśli chodzi o cały budżet unijny. Największych cięć w budżecie domagała się Wielka Brytania.

Przesunięcie środków z PROW na płatności daje korzyść większej liczbie gospodarstw, „to jest dobra decyzja” – stwierdził, domagając się unikania skrajnych określeń, co do manipulacji liczbami. W 2007 roku trzeba było stać z wnioskami pod agencją – przypomniał, podkreślając zalety informatyzacji ARiMR. Były środki na kredyty preferencyjne dla rolników – wyliczał sukcesy.

Stwierdził, że trzeba dotrzymać terminu i przesłać PROW do KE w ustalonym terminie, dlatego trzeba utrzymać wyznaczone 2 tygodnie na konsultacje. Terminy unijne wymusiły też takie jak było tempo procedowania zmian w płatnościach bezpośrednich. – Niepotrzebnie roztrząsany tę sprawę – podsumował. Domagał się większej odpowiedzialności za słowo i  polemizował z wypowiedzią przewodniczącego Gołębiowskiego, że „pieniądze nie idą do kieszeni rolnika”. Stwierdził, że z wypowiedzi przedstawicieli samorządu wynikają różne potrzeby różnych regionów. Podkreślił ograniczone środki, jeśli chodzi o programy rolnośrodowiskowe i wynikającą z tego konieczność degresywności. Domagał się od izb rolniczych całościowego programu podziału tych płatności. Biogazownie i OZE są analizowane wspólnie z Ministerstwem Gospodarki, interesy średnich przeciętnych gospodarstw są bronione.  Jak dodał, „przygląda się” doradztwu i środkom, jakie na nie trafią.

Jak stwierdził, każdy następny system podatkowy będzie gorszy od opartego na liczbie posiadanych hektarów. Jeśli chodzi o sposób wyliczania strat po klęskach, nie udało się uzyskać systemu opartego na szkodach polowych. Będą natomiast dopłaty do krów, owiec – zapewnił. Płatności UPO i zwierzęcych nie ma i nie będzie, ale te pieniądze nie uciekły. Taka sama liczba pieniędzy dotrze do rolników – zapewnił. Nie będzie modulacji, więc dotrą do rolników podobne środki. Trwają rozmowy ministra finansów z KE, bo przekraczamy próg zadłużenia i z Polityki Spójności pieniądze mogą być wstrzymane, to delikatna sprawa - sugerował.

Utrzymamy tempo modernizacji polskiej wsi, rolnictwa i infrastruktury wiejskiej – zapewnił. Jak dodał, nie zajmuje się przydzielaniem środków na regiony.

Za miesiąc zapowiedziano kolejne posiedzenie Komisji Rolnictwa w tej sprawie.