Burza rozpętała się po tym, jak Komisja Europejska poinformowała w czwartek, że zażąda od Polski zwrotu 79,9 mln euro z funduszy na rozwój obszarów wiejskich. To konsekwencja niewystarczających kontroli wniosków gospodarstw niskotowarowych o unijne wsparcie w ramach Wspólnej Polityki Rolnej.

Komisja najpierw akceptowała program dla gospodarstw niskotowarowych, by potem mieć do jego realizacji wątpliwości. Z ust Komisji od lat słychać także wyświechtany frazes, że kary nie zapłacą rolnicy, tylko władze. A władze nie wyłożą przecież z własnej kieszeni, tylko wezmą od podatników, albo zrekompensują budżet z innych programów.

Pierwsze informacje o nieprawidłowościach we wspieraniu rolników niskotowarowych wg Komisji Europejskiej Polska otrzymała jesienią 2009 roku. Audyt unijny odbył się prawdopodobnie w grudniu 2008 roku. Oprócz gospodarstw niskotowarowych, Komisja Europejska sprawdzała realizację „rent strukturalnych".

Jak wyglądają unijne kontrole? Otóż urzędnicy z kilkudziesięciu tysięcy rolników objętych finansowaniem w danym programie mogą wybrać kilku i na tej podstawie wydają werdykt. Pierwsze rozmowy po wspomnianym audycie pomiędzy Polską (urzędnikami Ministerstwa Rolnictwa i ARiMR) a Komisją miały miejsce jesienią 2009 r. Oficjalne pismo z KE do Agencji w powyższej sprawie wpłynęło w czerwcu 2011 roku. Od tego momentu rozpoczyna się proces nazywany "postępowaniem wyjaśniającym". Urzędnicy z Komisji Europejskiej i z Polski spotykają się kilkakrotnie w celu wyjaśnienia nieprawidłowości. Te rozmowy trwały około 2 lat. Jeśli obie strony sporu pozostają na swoich stanowiskach, dochodzi do spotkania przed organem pojednawczym. W jego skład w zasadzie wchodzą ci sami urzędnicy, którzy wcześniej nie doszli do porozumienia. Organ pojednawczy ma zresztą ten sam adres korespondencyjny, co jednostka DG Agri zajmująca się rolnictwem w Komisji Europejskiej. I znowu sprawa się ciągnie z półtora roku, a jej finał kończy się urzędową decyzją Komisji Europejskiej o nałożeniu kary na kraj członkowski, w tym wypadku Polskę. Takiej decyzji jeszcze nie było, bo musi być ona notyfikowana. Oczywiście będzie, ale można zapytać głośno, czemu ma służyć wcześniejsza informacja Komisji o nałożeniu kary?