- Działania rządu Donalda Tuska w zakresie ochrony przeciwpowodziowej są niespójne, nielogiczne i szkodliwe – mówił w Sejmie poseł Dariusz Bąk, kiedy na pytanie dotyczące niewykorzystania funduszy unijnych i katastrofalnej sytuacji ludności terenów nawiedzonych powodzią udzielił sekretarz stanu w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji Stanisław Huskowski. - Kto odpowiada za gospodarkę wodną w Polsce? Przecież nie minister cyfryzacji i administracji, tylko minister środowiska. Dlatego oczekujemy odpowiedzi tego ministra. Aktualnie docierają do nas informacje z terenu całej Polski, że rząd nie udziela pomocy poszkodowanym i samorządom. Nie są wypłacane zasiłki socjalne do wysokości 6 tys. zł, nie są wypłacane pieniądze na remonty uszkodzonych budynków, a są to tysiące. Nie ma pieniędzy na odtwarzanie potencjału produkcji rolnej. Wnioski z ubiegłego roku nie zostały jeszcze załatwione, nie mówiąc już o aktualnych. Jak rząd w tej sytuacji kieruje naszym państwem? Uważamy, że źle.

Ustosunkował się do tych wątpliwości znów wiceminister Stanisław Huskowski. - Jeśli chodzi o pomoc socjalną dla poszkodowanych w wyniku klęsk żywiołowych tego roku, to sytuacja wygląda tak. Klęski żywiołowe, zdarzenia klęskowe miały miejsce w maju, od 3 maja do ostatnich jego dni, i objęły wiele województw, w szczególności południowej Polski, w tym Małopolski, o której była mowa, to prawda. Rzeczywiście wojewodowie, zaczęło się oczywiście od gmin, wystąpili z wnioskami do ministra finansów o refundację, o przeznaczenie tych pieniędzy lub refundację wojewodom, ponieważ niektórzy – według mojej wiedzy, sprawdzałem to wczoraj wieczorem i dzisiaj rano – dostali zasiłki. Wiele osób już dostało te zasiłki do 6 tys. zł z pieniędzy, którymi dysponowali wojewodowie na bieżąco, zaś pierwsze pieniądze z Ministerstwa Finansów były w kwocie prawie 2 mln zł, dokładnie 1849 tys. zł, i zostały one przekazane w końcu zeszłego tygodnia wojewodom, właściwie gminom, bo gminom są one przekazywane automatycznie. Gminne ośrodki pomocy społecznej potrzebują zwykle kilku dni, bo to jest forma decyzji administracyjnej, na wypłacenie tych pieniędzy. Więc mechanizm jest taki. Jeżeli wojewodowie posiadali jakiekolwiek wolne środki w momencie, kiedy napłynęły wnioski z gmin, to właśnie na wezwanie pana ministra administracji i cyfryzacji mieli te pieniądze wypłacić i poczekać na refundację, można powiedzieć, ze strony ministra finansów. I tak się działo w wielu miejscach. W niektórych miejscach wojewodowie nie dysponowali wolnymi środkami, w związku z tym pieniądze najpóźniej 7 czerwca tego roku trafiły do gmin, a czy gminy od 7 czerwca do dzisiaj, do 13 czerwca, zdążyły je wypłacić, czy nie, to już rząd nie ma na to wpływu – stwierdził wiceminister. Nie ustosunkował się natomiast do wątpliwości związanych z pomocą dla rolników.