- Dlaczego ustały działania szeroko rozumianego rządu Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz wyrównania poziomu dopłat dla rolników polskich z poziomem dopłat w państwach starej Piętnastki… w ogóle wyrównania poziomu dopłat zgodnie z deklarowaną przez Unię Europejską równością? – pytał senator Bogdan Pęk wiceministra spraw zagranicznych podczas wczorajszych obrad Senatu dotyczących informacji dla Sejmu i Senatu o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie styczeń – czerwiec 2013 r. (przewodnictwo Irlandii w Radzie Unii Europejskiej).

Wiceminister Artur Nowak-Far uznał jednak taki zarzut za nieusprawiedliwiony.

- Wyrównanie było przedmiotem konsensusu zawartego wtedy, kiedy przyjęto wieloletnie ramy finansowe - stwierdził. - Przecież pierwszym elementem konsensusu jest mechanizm elastyczności, który umożliwia zwiększenie puli na dopłaty bezpośrednie z innych elementów układanki budżetowej. Drugim elementem tego układu, konsensu jest to, że Polska zachowała, co prawda nieco ograniczone, ale jednak, możliwości stymulacji, czyli dokładania z budżetu krajowego. Chodzi tu o wielkość dopłat. Według naszych obliczeń to może być rozwiązanie, które umożliwi dojście w roku 2020 w zakresie poziomu dopłat bezpośrednich do kwoty w wysokości 93 proc. tego, co jest średnią dopłatą w Unii Europejskiej.

Jak podkreślił wiceminister, wysokość dopłat jest korzystna dla polskich rolników.

- Powiem krótko: nie jest tak, że my o to nie dbamy, nie jest tak, że tego nie analizujemy, i nie jest tak, że to, co zostało uzgodnione w wieloletnich ramach finansowych, jest niekorzystne dla polskich rolników. Ośmielam się powiedzieć, że to wszystko jest korzystne, jeśli weźmie się pod uwagę poważne, ale to naprawdę poważne, ograniczenia budżetowe i poważne ograniczenia w zakresie alokacji środków budżetowych poprzez budżet Unii Europejskiej.