PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Kiedy dopłaty mogłyby być większe?

Kiedy dopłaty mogłyby być większe?

Słabo zabiegamy w UE o stworzenie dla polskich rolników warunków równej konkurencji – uważa senator Bogdan Pęk. MSZ wskazuje na możliwość uzupełnienia dopłat z budżetu krajowego i ograniczenia budżetu unijnego. W 2020 roku polscy rolnicy osiągną 93 proc. przeciętnej dopłaty unijnej.



- Dlaczego ustały działania szeroko rozumianego rządu Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz wyrównania poziomu dopłat dla rolników polskich z poziomem dopłat w państwach starej Piętnastki… w ogóle wyrównania poziomu dopłat zgodnie z deklarowaną przez Unię Europejską równością? – pytał senator Bogdan Pęk wiceministra spraw zagranicznych podczas wczorajszych obrad Senatu dotyczących informacji dla Sejmu i Senatu o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie styczeń – czerwiec 2013 r. (przewodnictwo Irlandii w Radzie Unii Europejskiej).

Wiceminister Artur Nowak-Far uznał jednak taki zarzut za nieusprawiedliwiony.

- Wyrównanie było przedmiotem konsensusu zawartego wtedy, kiedy przyjęto wieloletnie ramy finansowe - stwierdził. - Przecież pierwszym elementem konsensusu jest mechanizm elastyczności, który umożliwia zwiększenie puli na dopłaty bezpośrednie z innych elementów układanki budżetowej. Drugim elementem tego układu, konsensu jest to, że Polska zachowała, co prawda nieco ograniczone, ale jednak, możliwości stymulacji, czyli dokładania z budżetu krajowego. Chodzi tu o wielkość dopłat. Według naszych obliczeń to może być rozwiązanie, które umożliwi dojście w roku 2020 w zakresie poziomu dopłat bezpośrednich do kwoty w wysokości 93 proc. tego, co jest średnią dopłatą w Unii Europejskiej.

Jak podkreślił wiceminister, wysokość dopłat jest korzystna dla polskich rolników.

- Powiem krótko: nie jest tak, że my o to nie dbamy, nie jest tak, że tego nie analizujemy, i nie jest tak, że to, co zostało uzgodnione w wieloletnich ramach finansowych, jest niekorzystne dla polskich rolników. Ośmielam się powiedzieć, że to wszystko jest korzystne, jeśli weźmie się pod uwagę poważne, ale to naprawdę poważne, ograniczenia budżetowe i poważne ograniczenia w zakresie alokacji środków budżetowych poprzez budżet Unii Europejskiej.

Senator Bogdan Pęk tak podsumował przedstawioną senatorom informację:

- Przeczytałem ją sobie i tak się spokojnie zastanawiam, co jest najważniejsze w tej chwili dla naszej umęczonej ojczyzny, rzecz jasna na styku z Unią Europejską. No, po takiej zupełnie powierzchownej analizie wydaje się, że najważniejsze są te kwestie, które niosą ze sobą największe zagrożenia ekonomiczne, makroekonomiczne bądź polityczne. Jak zacząłem to sobie tak we własnym sumieniu wyliczać, to mi wyszło, że wbrew tej czołowej zasadzie Unii Europejskiej, która powiada o niedyskryminacji z jakiegokolwiek bądź powodu i kogokolwiek, nasza ukochana Rzeczpospolita nadal jest okrutnie przez Unię Europejską dyskryminowana. Nasz rząd w tym czasie, który omawiamy, nie uczynił nic – albo nic o tym nie mówi – żeby doprowadzić na ten przykład do wyrównania poziomu dopłat. Wysoka Izba wie, że nasi niemieccy bracia pracujący w rolnictwie otrzymują dwukrotnie tyle, co polscy rolnicy gospodarujący w podobnych warunkach glebowo-klimatycznych, co w warunkach otwartego rynku oczywiście musi mieć swoje poważne konsekwencje.

Senator podkreślił też, że Polska ma tylko dwóch – na trzystu – dyrektorów generalnych, co nie pozwala nam odpowiednio silnie wpływać na unijną politykę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.0.22
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!