Producenci czarnej porzeczki i wiśni niecierpliwią się. ARiMR nic nie wie na temat możliwości ubiegania się o pomoc de minimis, a – zgodnie z projektowanym rozporządzeniem - wniosek o pomoc ma być złożony przez rolników do 31 sierpnia na formularzu opracowanym i udostępnionym przez agencję.

Z drugiej strony Ministerstwo Rolnictwa informuje, że wprawdzie wniosek o pomoc złożyło w połowie lipca, ale trudno przewidzieć, czy i kiedy UE zajmie stanowisko: „Po złożeniu przez Polskę wniosku, Komisja przystąpiła do jego analizy. Po przeprowadzeniu ww. analizy podejmie decyzję o środkach niezbędnych do złagodzenia skutków kryzysu. W przepisach nie jest określony ani tryb ani czas reakcji Komisji Europejskiej. Przy każdej tego typu sprawie jest on indywidualny i warunkuje go wiele przesłanek tj. skala kryzysu, rodzaj czynnika wywołującego kryzys, zakres dostępnych danych statystycznych i monitorujących, rozmiar i znaczenie danego sektora w UE, itp. Mimo, iż prowadzone są bardzo intensywne rozmowy z Komisją Europejską w odniesieniu  do sytuacji na rynku owoców miękkich, jak i pozostałych owoców i warzyw to ich efektywność jest obecnie trudna do przewidzenia.”

A co na to plantatorzy? Dziwią się, że UOKiK odmawia zajęcia się sprawą.

 - Na tym rynku nie decydują prawa rynku, tym rynkiem skupu  zarządza  grupa decydentów na poziomie przetwórców – twierdzi plantator czarnej porzeczki spod Włocławka, Eugeniusz Komorowski. -  Dla UOKiK prawdopodobnie także ten fakt jest widoczny – a okoliczności znane i czytelne. Urząd jedynie nie jest w stanie  wskazać autorów i udowodnić im zmowę. Wskazać nie jest trudno - wystarczy rozpytać kilku, kilkudziesięciu uprawnionych w Polsce do skupu owoców.