Związek Gmin Wiejskich RP przygotował wstępną koncepcję obywatelskiego projektu ustawy w tej sprawie. Projekt ma być gotowy w czerwcu. Wówczas zacznie się kampania informacyjna w mediach oraz zbiórka podpisów poparcia, by we wrześniu projekt trafił do Sejmu - poinformował we wtorek członek zarządu Związku Gmin Wiejskich RP, jednocześnie przewodniczący Związku Gmin Wiejskich Województwa Podlaskiego, wójt Korycina (Podlaskie) Mirosław Lech.

Specjaliści, którzy opracowują projekt proponują, by subwencję ekologiczną dostawały gminy, które mają na swoim terenie parki narodowe, rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, obszary chronionego krajobrazu. Pieniądze przysługiwałyby także za część terenów objętych europejską siecią Natura 2000 - tę, która nie pokrywa się z innymi formami ochrony przyrody.

 Według danych przedstawionych w zarysie projektu, subwencja przysługiwałaby 1,3 tys. gminom z łącznie 32 proc. powierzchni Polski. Subwencja miałaby być przyznawana bezwarunkowo, gminy mogłyby ją wydać na dowolny cel. Miałaby być wyliczana w oparciu o powierzchnię danego obszaru chronionego i stawkę bazową ustalaną każdego roku na jeden hektar powierzchni chronionej. Kwota miałaby być korygowana o współczynnik zależny od formy ochrony danego obszaru. Kwota miałaby być także rokrocznie waloryzowana w zależności od PKB oraz inflacji. - Trwają prace nad algorytmem do wyliczania tych kwot - poinformował Mirosław Lech.

Przeciętnie przy przyjęciu kwoty bazowej na hektar w wysokości 160 zł, gmina otrzymywałaby ok. 473 tys. zł (535 tys. zł z obszarami Natura 2000). Wówczas w skali kraju rocznie potrzeba 615 mln zł. Przy stawce 200 zł byłoby to odpowiednio 590-668 tys. zł na gminę, a w skali kraju 870 mln zł rocznie. Propozycja zakłada również, by te gminy, które mają uporządkowaną gospodarkę odpadami miały subwencję większą o 10 proc.

Związek Gmin Wiejskich RP postuluje, by subwencja była zaliczana do dochodów gmin bezwarunkowo przekazywanych z budżetu państwa. Jest również pomysł, by połowa kwot na subwencję pochodziła z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

- Skoro państwo dopłaca na przykład do stref ekonomicznych, to dlaczego ma nie dopłacać samorządom, które mają na swoim terenie piękne obszary, ale z drugiej strony ze względu na interes ogólnopaństwowy są tam pewne ograniczenia prorozwojowe - mówi Mirosław Lech. W Podlaskiem obszary chronione stanowią ponad 30 proc. powierzchni regionu (dane GUS).

Prace nad projektem będą kontynuowane w porozumieniu ze Związkiem Miast Polskich. W jednym projekcie mają być bowiem zawarte także propozycje rekompensat dla samorządów za utratę dochodów z tytułu mniejszych wpływów z podatków, co wprowadziło Ministerstwo Finansów.

Podobał się artykuł? Podziel się!