Teoretycznie nie ma się czego obawiać. Wprawdzie PROW to fundusze, które należą się rolnikom od 2007 r., ale obowiązuje tu zasada N+2, czyli pieniądze przepadają dopiero 2 lata po niewykorzystaniu. Problem w tym, że procedury ich uruchamiania opóźniają się.

Wojciech Pomada, poseł LID – „Należałoby się cieszyć, że Agencja Restrukturyzacji zaczyna przyjmować wnioski, tylko fakty są takie, że z tymi wnioskami nic się nie dzieje.”

Wnioski nie mogą być sprawdzane, umowy nie mogą być zawierane, a pieniądze nie mogą być wypłacane z powodu braku akredytacji. Ta jest tylko na działanie „Młody Rolnik”. Ale tu z kolei ślimaczy się przyjmowanie wniosków od rolników z powodu znacznie zaostrzonych kryteriów dostępu do pieniędzy.

Henryk Kowalczyk, poseł PIS – „Przygotowania Agencji sprawdziły się, ja myślę, że to zmiany kadrowe mają na to wielki wpływ. ”

Resort rolnictwa, które jeszcze kilka miesięcy temu twierdziło, że w Agencji jest sytuacja kryzysowa, teraz zapewnia, że wszystko jest już pod kontrolą.

Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa – „Akredytacja na całą obsługę inwestycji będzie pod koniec kwietnia, to machina będzie działała w sposób prawidłowy.”

Do trwającego obecnie zbierania wniosków na pomoc dla młodych rolników w kwietniu dołączą kolejne dwa programy: pomoc dla przetwórstwa rolno-spożywczego oraz tworzenie pozarolniczych miejsc pracy. W maju uruchomiona zostanie pomoc dla samorządów, czyli program odnowy wsi, a czerwcu – renty strukturalne.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes