Prawo nie działa wstecz? Ależ skądże. ARiMR podchodzi do sprawy nowatorsko - to rozporządzenia służą agencji, a nie agencja rozporządzeniom.

Zacznijmy jednak od początku. Latem rolnicy składali wnioski na działanie „Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej” w ramach PROW 2007-2013. Wszyscy byli przekonani, że dostaną zwrot wydatków na samochody dostawcze o następujących klasyfikacjach:

• Transport drogowy towarów (kod PKD 49.41.Z) – według obowiązującej Polskiej Klasyfikacji Działalności;
• Transport drogowy towarów pojazdami specjalizowanymi (kod PKD 60.24.A);
• Transport drogowy towarów pojazdami uniwersalnymi (kod PKD 60.24.B);
• Wynajem samochodów ciężarowych z kierowcą (kod PKD 60.24.C) – według poprzednio obowiązującej Polskiej Klasyfikacji Działalności

A tymczasem Agencja uważa, że samochody te nie liczą się do kosztów kwalifikowanych, gdyż wynika, to z rozporządzenia Komisji (WE) 1998/2006 z 15 grudnia 2006 r. Według niej koszt nabycia środków transportu przeznaczonych do towarowego transportu drogowego przez podmioty prowadzące działalność zarobkową w zakresie drogowego transportu towarowego, nie jest kosztem kwalifikowanym.

Dodatkowo Komisja Europejska przyjęła taką regulację w związku z nadwyżką mocy przewozowych w sektorze transportu i celami polityki transportowej w dziedzinie natężenia ruchu drogowego.

Włodzimierz Łącz, rolnik ze Świecia nad Osą bulwersuje się. – Piszą o nasyceniu rynku, ale przepisy te dotyczą całej Unii, a nie konkretnie Polski. Nas powinny obowiązywać polskie przepisy. U nas problem może nie istnieć – przekonuje.

Żona pana Łącza w tym roku złożyła wniosek na działanie. Kupiła dwa samochody należące do klasyfikacja PKD 49.41.Z – Iveco oraz ładowarkę teleskopową. W momencie składania wniosku inwestycje te liczyły się, jako koszty kwalifikowane. Teraz Agencja powołuje się aktualną nowelizację majowego rozporządzenia Ministra Sawickiego oraz na unijny przepis z 2006 r. – Jak ci urzędnicy czytają te rozporządzenia, że teraz cofają się do dokumentów wcześniejszych, zupełnie niezgodnych z obecnymi? – irytuje się Łącz.

Rolnik nie odpuści. – Rozmawiałem już z Izbą Rolniczą, powiadomiłem doradcę prezydenta Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Prawdopodobnie sprawa skończy się w sądzie – przewiduje.

Henryk Kowalczyk, były sekretarz stanu w w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Pełnomocnik Rządu ds. Kształtowania Ustroju Rolnego, który negocjował PROW zapewnia, że już zajął się tą sprawą. W najbliższym czasie złoży interpelację – W każdym razie sprawy tak nie zostawi. – Agencja działa w sposób niczym nie poparty - mówi.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!