Według dyrektora Wydziału Infrastruktury i Nieruchomości Urzędu Wojewódzkiego Marka Świetlika kwota wnioskowanych kredytów oraz liczba ubiegających się o nie rolników może się jeszcze zwiększyć. - Ministerstwo rolnictwa korzystniej dla rolników potraktowało szacowanie strat na polach, które nadawały się do przeorania i ponownego obsiania. Stąd liczba wniosków może się zwiększyć - wyjaśnił Świetlik.

W województwie opolskim lutowe przymrozki spowodowały straty wynoszące ponad 30 proc. produkcji w 1110 gospodarstwach rolnych. Powołane przez wojewodę kilkuosobowe komisje oszacowały powierzchnię strat w regionie na ponad 39 tys. hektarów.

- To powierzchnia, którą można porównać do terenu zajmowanego przez całkiem dużą gminę - powiedział dyrektor.

Oszacowana kwota strat to 57,121 mln zł. - Nie wszyscy rolnicy ubiegają się jednak o kredyt. Kwota kredytów, o którą zawnioskowali poszkodowani rolnicy to ponad 52,5 mln zł - wyjaśnił Świetlik.

Wojewoda w czerwcu i lipcu wystąpił do ministerstwa rolnictwa o uruchomienie dwóch kolejnych transz linii kredytowych dla poszkodowanych rolników. Gospodarze, którzy zdecydują się je wziąć, będą mieć korzystne oprocentowanie.

Jak wyjaśnił dyrektor, interwencja państwa polega w tym przypadku na pokryciu różnicy między wysokością oprocentowania preferencyjnego a komercyjnego, które oferują banki wskazane do wypłaty kredytów rolnikom.

- Przy udzielaniu takiego kredytu promowany będzie fakt ubezpieczenia gospodarstw - dodał Świetlik.

Jak poinformowało dziś biuro prasowe resortu rolnictwa, gospodarze, którzy ubezpieczyli co najmniej 50 proc. powierzchni swoich upraw lub co najmniej 50 proc. liczby zwierząt będą mogli skorzystać z kredytu z oprocentowaniem w wysokości 0,1 proc. Rolnicy, którzy nie mają ubezpieczeń, płacą teraz odsetki od kredytów preferencyjnych w wysokości 4,05 proc. w skali roku.

Prezes Izby Rolniczej w Opolu Herbert Czaja przyznał, że taki kredyt - choć to pieniądze, które trzeba zwrócić - jest dla wielu rolników sporą pomocą.

- Choć od wymarznięć i zakończenia prac komisji wojewody minęło kilka miesięcy, do tej pory żaden rolnik z regionu kredytu nie dostał. Liczę, że będą one szybko uruchamiane, bo pieniądze te potrzebne są zwłaszcza rolnikom, którzy muszą kupić paszę dla zwierząt hodowlanych, bo wymarzła im ta, którą sami wysiali - powiedział Czaja.