PRZEGLĄD PRASY: W tym roku rząd wyda 259 mld zł – pisze Grzegorz Nawacki. Prawie jedna szósta pójdzie na załatanie dziury w systemie emerytalnym 24 mld zł, które co rok dorzucamy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS). Niewiele mniej, bo prawie 15 mld zł, dorzucamy na świadczenia dla rolników. O ile 7,22 mln emerytów i rencistów z ZUS ze składek pokrywa świadczenia w 70 proc, o tyle wpłaty od 1,6 mln ich kolegów z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) wystarczą zaledwie na 7,6 proc. Resztę dorzucają pracujący każdy średnio po 1098 zł rocznie.

Rolnictwo poniosło bardzo wysokie koszty w okresie transformacji. Z tego tytułu wsparcie jest uzasadnione. System rolniczych ubezpieczeń ma jednak wady i gdyby je wyeliminować, dopłaty mogłyby być mniejsze. Te pieniądze można by przeznaczyć na inwestycje w infrastrukturę lub obniżyć podatki - mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.

Sprawiedliwiej o reformie ubezpieczeń rolniczych mówi się od lat i od łat się nic nie robi. Eksperci wskazują, że realna szansa pojawi się po najbliższych wyborach.

Cel reformy jest prosty. Trzeba stworzyć system, który w ciągu 5-10 lat zmieni strukturę wydatków tak, by wydatki były finansowane przynajmniej w połowie ze składek - mówi Wojciech Nagel, politolog z Collegium Civitas.

Dziś rolnicy płacą ryczałt 251 zł na kwartał. Wysoka dotacja z budżetu sprawia, że niskie składki nie odbijają się na wysokości dochodów na starość: przeciętna emerytura z FUS to 1310,75 zł, a rolnicza 841,06 zł.

Nie jest sprawiedliwe, że wszyscy pracujący finansują rolników. I to w takim wymiarze. Oczywiście proces zwiększania obciążeń rolników musi być rozłożony na lata, bo nie wytrzymaliby oni nagłego zwiększenia - mówi Maciej Krzak, ekspert PKPP Lewiatan.

Rolnicy, broniąc się przed wyższymi składkami, najczęściej argumentują, że ich na to nie stać.

To mit. Rolnictwo stało się dochodowe. Ma zapewnione trwałe i stosunkowo wysokie dopłaty z Unii Europejskiej. Rosną ceny produktów rolniczych. Sytuacja materialna rolników już się poprawiła i w przyszłości ta tendencja się utrzyma - oznajmia Wojciech Nagel.