PRZEGLĄD PRASY: Ministerstwo rolnictwa i rozwoju wsi spóźnia się z wydaniem rozporządzeń koniecznych do wdrożenia działań Programu Rozwoju Obszarów Wiej skich, dzięki któremu rolnicy wiatach 2007-2013 mogą uzyskać ponad 17 mld euro. Tylko w latach 2007 i 2008 z Europejskiego Funduszu Rolnego na Rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich otrzymamy prawie 4 mld euro.

Sejmowa komisja rolnictwa omówi raport Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, dotyczący przygotowań do uruchomienia PROW na lata 2007-2013. "Parkiet" dotarł do tego dokumentu. Wynika z niego, że tylko dla 10 z 21 działań programu zostały wydane akty wykonawcze, dające zielone światło agencji płatniczej do rozpoczęcia przygotowań do przyjmowania wniosków od rolników starających się o pomoc z Unii Europejskiej. Co więcej, od listopada 2007 r., czyli od chwili powołania nowego rządu, minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki wydał tylko jedno rozporządzenie i to zmieniające przepisy przygotowane już przez jego poprzedników.

Tymczasem na niedawno zwołanej konferencji prasowej nowy prezes ARiMR Dariusz Wojtasik informował, że za wszelkie opóźnienia we wdrażaniu programu odpowiadają poprzednie władze Ministerstwa Rolnictwa oraz agencji. To samo zapewne usłyszą dzisiaj posłowie sejmowej komisji.

Znajdujący się dzisiaj w opozycji PiS dowodzi, że jest zupełnie inaczej. - Wszystko było przygotowane, łącznie z projektami rozporządzeń - stwierdza poseł Henryk Kowalczyk z PiS, były wiceminister rolnictwa w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Dodaje, że gotowe do wdrożenia było również działanie ułatwianie startu młodym rolnikom", dzięki któremu farmerzy przejmujący gospodarstwa rolne mogą uzyskać bezzwrotną pomoc finansową w wysokości 420 mln euro. - Na krótko przed dymisją rządu zadzwonił do mnie Marek Sawicki - a było już wiadomo, że
zostanie ministrem - i poprosił, żeby nie rozpoczynać jeszcze naboru wniosków, bo on przygotuje to lepiej - ujawnia Kowalczyk. Poseł dodaje, że w rezultacie ARiMR zacznie przyjmować dokumenty od młodych rolników dopiero 3 marca 2008 r. - Ostatnie trzy miesiące to zupełny zastój jeśli chodzi o wdrażanie działań PROW - mówi Kowalczyk o pracy nowego rządu.

- Aby agencja mogła rozpocząć wypłacanie pieniędzy rolnikom, musi jeszcze uzyskać akredytację - tłumaczy Kowalczyk. Dodaje, że zdaniem poprzedniego rządu nie było to konieczne dla przyjmowania i wstępnej weryfikacji wniosków. - Zastosowaliśmy taką zasadę w przypadku działania modernizacja gospodarstw rolnych", w ramach którego rolnicy złożyli ponad 13 tys. wniosków - stwierdza Kowalczyk. Dodaje, że biura powiatowe Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w oczekiwaniu na akredytację dokonały wstępnej weryfikacji dokumentów, w wyniku czego odrzucono podania 200 potencjalnych beneficjentów. - Nowa ekipa zakwestionowała ten sposób rozumowania i teraz agencja nie rozpocznie żadnych działań bez akredytacji - mówi Kowalczyk.

Jak w przypadku innych programów unijnych, tak i w PROW obowiązuje zasada n+2, co oznacza, że od momentu uzyskania środków z UE mamy dwa lata na ich pełne wykorzystanie. Czy obecne zamieszanie może spowodować, że będziemy musieli oddać część funduszy?

- Nie sądzę, aby było takie zagrożenie, chyba że przygotowania w ARiMR przeciągną się do 2009 roku - odpowiada Kowalczyk. Poseł przyznaje, że zainteresowanie rolników w przypadku prawie wszystkich działań PROW jest tak ogromne, że nawet jeśli agencja zacznie wypłacać pieniądze dopiero w drugiej polowie 2008 lub na początku 2009 r., to i tak powinniśmy zagospodarować całą dostępną kwotę.

Źródło: Parkiet