Podczas sesji „Rozwój wsi czy wspieranie rolnictwa?”, odbywającej się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, Roman Włodarz stwierdził, że izby analizują PROW na bieżąco. – Nie mam żadnych złudzeń co do tego, że ta krótka kołderka starczy na wszystko – stwierdził i zaapelował:

- Starajmy się wykorzystać dobrze ten PROW, który mamy, mając świadomość, że przyjdzie rok 2020 i nie wiadomo, co będzie. Rozpocznijmy wreszcie dyskusję na temat przyszłości rolnictwa po 2020 r., myślmy też o tym, co by było, gdyby nie było tego wsparcia, na którym tylu polityków się pożywiło przez ostatnie 10 lat. Zastanówmy się, czy Unia będzie w stanie w takim kształcie dalej tę politykę finansować. Wydaje mi się, że nie. I dlatego potrzebne jest nam wreszcie nasze myślenie krajowe.

Rolnicy śląscy starają się tak myśleć. Z danych GUS wynika, że na Śląsku jest 164 tys. gospodarstw, przybyło 40 tys. w ciągu ostatnich 10 lat. – Mamy 38 tysięcy wniosków na płatności, a opryskiwaczy zarejestrowanych 9200. To ile mamy gospodarstw w naszym województwie? Ja twierdzę, że nie więcej niż 12 tysięcy. Gdyby to przyjąć, to u nas w województwie śląskim procesy restrukturyzacyjne już dawno się zakończyły – powiedział Włodarz.

Tymczasem wspiera się wszystkich.

- Zacznijmy wreszcie patrzeć realnie na to, co jest na danym terenie. Ja jestem np. z gminy, gdzie nie ma żadnego zapotrzebowania na wzrost działania „Tworzenie działalności gospodarczej”, gdzie nie ma problemu bezrobocia. Co zaoferować w takiej sytuacji?

Według prezesa Śląskiej Izby Rolniczej, potrzebna jest decentralizacja w decydowaniu o rolnictwie.

- Trzeba podkreślać to, że nieuchronnie musimy część polityki rolnej – przyszłej, tej której dzisiaj nie ma – kierować w wymiarze lokalnym. Nie wiem, czy ma to być powiat, czy województwo. Raczej województwo. I wreszcie trzeba zadać pytanie strategiczne: jak długo będziemy utrzymywać skrajną centralizację zarządzania rolnictwem, tylko w oparciu o Ministerstwo Rolnictwa, kiedy powstały w międzyczasie struktury samorządu, które okrzepły. I te struktury nie mają w ogóle wpływu na rozwój rolnictwa.

Ich wpływ na rozwój obszarów wiejskich jest też trudny.

Osobnym problemem jest polityczna siła izb rolniczych i ich oddziaływanie - dodał.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!