Lewandowski zaznaczył, że "Polska ma za zadanie obronić sens tego programu".

W miniony czwartek w ramach procedury rozliczania wydatków KE ukarała 14 krajów członkowskich za uchybienia w wydatkowaniu środków na Wspólną Politykę Rolną albo nieadekwatne procedury kontrolne. Od Polski KE zażądała zwrotu 79,9 mln euro z funduszy na rozwój obszarów wiejskich. Jako powody cofnięcia funduszy KE wskazała "braki podczas kontroli wstępnych wniosków oraz zatwierdzania programów operacyjnych dla gospodarstw niskotowarowych". Wsparcie dla takich gospodarstw, by mogły produkować na skalę rynkową, było przewidziane w programie rozwoju obszarów wiejskich na lata 2004-2006.

- Polska jest w sporze z Komisją. Myślę, że powinniśmy dobrze życzyć tym, którzy będą usiłowali udowodnić, że Komisja nie ma racji kwestionując 80 mln euro. (...) Rzecz rozstrzygnie się przed sądem europejskim - powiedział we wtorek dziennikarzom komisarz.

Przyznał, że spór ws. tego programu rozpoczął się w 2009 r., a KE zarzucała Polsce, że rolnikom postawiono zbyt małe wymagania w sięganiu po unijne środki. - Zdaniem Komisji wnioski przyjmowano zbyt pobłażliwie - wyjaśnił Lewandowski. W 2009 r. audyt KE wykazał nieprawidłowości w realizacji programu, ale - jak zaznaczył komisarz - Polska nie zgadza się z uwagami Komisji.

Jak przyznał, kara zostanie odjęta z kolejnej refundacji środków UE dla Polski, a odzyskamy je tylko w wyniku pozytywnego rozstrzygnięcia sporu przez sąd UE. - Takie są procedury. One nigdy nie były proste ani szybkie w Unii Europejskiej - powiedział Lewandowski.

Jak w czwartek wyjaśniał PAP rzecznik KE ds. rolnictwa Roger Waite kara "odnosi się do płatności dokonanych w roku 2007, 2008, 2009 i 2010", ale - jak podkreślił w wydanym we wtorek w oświadczeniu - niedociągnięcia są skutkiem wdrażania pomocy z programu Rozwój Obszarów Wiejskich 2004-2006.