PRZEGLĄD PRASY: Dopłata może wynieść maksymalnie do 400 euro do hektara, z czego 230 euro pochodzić będzie z kasy unijnej, a 170 z budżetu krajowego.  Minimalny areał to 10 arów.

Projekt rozporządzenia zakłada, iż dopłaty otrzymają tylko ci, którzy mają kontraktacje z przetwórcami lub zatwierdzonymi przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa odbiorcami. To rozwiązanie nie wszystkim się podoba.

- Przecież owoce na wolny rynek wymagają nawet lepszej jakości niż na przetwory - uważa Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej.

W Izbie przypominają że w Unii Europejskiej dopłatami objęte są np. mandarynki czy cytryny. - Nie rezygnujemy ze starań o zapewnienie dopłat do pozostałych owoców miękkich: wiśni, czereśni, porzeczek - mówi Stanisław Bartman.

Wśród hodowców nastroje są dobre. Rok ubiegły - mimo przymrozków - oceniają jako udany. Ceny były bowiem wysokie, produkcja każdego rodzaju owoców miękkich była opłacalna - np. cena kilograma porzeczki sięgała 1,60 zł, podczas gdy w 2007 roku tylko 50 gr.

Źródło: Super Nowości