Rolnicy często zapominają o wapnowaniu, albo po prostu nie chcą wydawać pieniędzy, a to jeden z ważniejszych zabiegów. W bardzo dużym stopniu rzutuje on bowiem na poziom plonowania roślin, zmieniając odczyn gleby, który w większości Polski jest niestety kwaśny. To efekt wieloletnich zaniedbań, które trudno teraz zniwelować. Czas po żniwach jest najlepszy na wykonanie tego zabiegu.


Okazuje się, że po wielu staraniach Małopolska Izba Rolnicza uzyskała dotacje Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na wapnowanie gleb zdegradowanych w czasie powodzi w latach 2009-2010. - Programem objętych jest prawie 40 gmin, które doznały w tym okresie szkód popowodziowych. Zamierzamy dostarczyć rolnikom prawie 14 tys. ton wapna węglanowego o zawartości co najmniej 50 proc. CaO. Rolnicy ponoszą połowę kosztów zakupu i dostawy - informuje MIR.

Dofinasowanie do wapnowania prowadzone było do tej pory na terenie województwa śląskiego. Nadal są przyjmowane tam wnioski w tej sprawie - potrwa to do momentu wyczerpania się środków II i III transzy.

Podobał się artykuł? Podziel się!