Polska od 1 lipca przewodniczy Grupie Wyszehradzkiej i - jak powiedział w trakcie konferencji prasowej minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki - czas wakacji ma być przeznaczony na wypracowanie wspólnego stanowiska grupy ws. planowanej reformy WPR.

- Dzisiaj mamy deklarację z Jasionki k. Rzeszowa. Stwierdzamy w niej, że obecna propozycja reformy WPR jest mało ambitna i nie w pełni odpowiada współczesnym wyzwaniom - dodał.

Sawicki podkreślił, że wśród najważniejszych wyzwań, jakie czekają rolnictwo, jest zapewnienie wszystkim ludziom zdrowej żywności. Minister zaznaczył, że w 2030 r. produkcję żywności trzeba będzie zwiększyć o ok. 50 proc., natomiast w 2050 r. o ponad 70 proc.

- Europa nie może być regionem nie odpowiadającym na te wyzwania. Dlatego oczekujemy wspólnej, aktywnej polityki rolnej, która pozwoli naszym rolnikom wziąć aktywny udział w wypełnianiu tego zapotrzebowania na żywność dla całej ludności świata - zadeklarował.

Ministrowie rolnictwa Grupy Wyszehradzkiej oraz Bułgarii i Rumunii zwrócili także uwagę, że ich kraje mają niewykorzystane możliwości produkcyjne. Dlatego, w ich ocenie, warto, aby w ramach WPR tak kształtować finansowanie, aby środki podatników kierowane były w te regiony, "gdzie przy niewielkich kosztach można uruchomić śpiący potencjał produkcyjny".

Sawicki zaznaczył również, że nie ma zgody na zwiększenie biurokracji i obciążeń administracyjnych, które proponuje Komisja Europejska.

- Za takie uważamy np. zazielenianie, które ma być obowiązkowe dla każdego gospodarstwa. Będziemy współdziałać w zakresie wypracowania nowych warunków zazielenienia tak, aby nie powodowało to dodatkowych obciążeń administracyjnych, było łatwe i proste do wykonania dla rolników. Proponujemy też, żeby małe gospodarstwa - do 20 hektarów - z definicji były uznane za zielone - powiedział.

Propozycja zazieleniania należy do opracowanego przez Komisję Europejską pakietu zmian w polityce rolnej po 2013 roku. Jego autorzy chcą zobowiązać rolników do odłogowania 7 procent gruntów rolnych ze względów ekologicznych. W przypadku odmowy dostosowania się do tych wymogów, rolnicy byliby karani utratą części dopłat bezpośrednich.

Ministrowe zebrani w Jasionce oświadczyli również, że nie zgadzają się, aby w przyszłej perspektywie finansowej UE zmniejszone były nakłady na WPR.

WPR stanowi obecnie blisko 43 proc. budżetu UE, a z dotacji korzysta nie tylko 13,7 mln gospodarstw rolnych, ale także obszary wiejskie, które stanowią 47 proc. obszaru Unii. Obecnie dopłaty dla rolników wahają się od ok. 500 euro w Grecji i na Malcie do ok. 100 euro na Łotwie. Unijna średnia wynosi ok. 250 euro, w Polsce jest to ok. 200 euro.