PRZEGLĄD PRASY: Pomoc unijna przeznaczona jest dla grup producentów, stowarzyszeń i związków pszczelarskich – pisze Iwona Trusewicz. Dofinansowanie mogą dostać m.in. na kupno leków przeciw chorobom pszczół, odbudowę hodowli, na prace badawcze, szkolenia, analizę jakości miodu, zakup lawet do przewozu uli.

W pierwszym okresie funkcjonowania dopłat polscy pszczelarze wykorzystali tylko 53,6 proc. z oferowanych 18,2mln zł. W kolejnym roku już 76 proc, a w sezonie 2006/2007 - 85 proc. przyznanej Polsce kwoty 19,3 mln zł.

Wnioski i procedury są skomplikowane, a Agencja Rynku Rolnego odrzucała wiele projektów - tłumaczy trudne początki starania o dopłaty Tadeusz Sabat, prezes Polskiego Związku Pszczelarskiego.

Do tej pory największym zainteresowaniem pszczelarzy cieszyło się wsparcie zakupu specjalistycznych lawet do przewozu uli (niezbędne dla tzw. pasiek wędrownych).

Najwięcej pieniędzy Unia Europejska przeznacza na walkę z warrozą, najgroźniejszą chorobą pszczół (w okresie 2006/2007 -7,9 mln zł, wykorzystano - 86 proc.) oraz na odbudowę pogłowia pszczół (6,1 mln zł, 92 proc. wykorzystano)

Od pięciu lat mamy w Polsce opatentowany bardzo dobry lek na warrozę. Jednak aby mógł być stosowany, musi uzyskać unijną rejestrację w Londynie. Potrzeba na to 12 -15 mln zł. W poprzedniej edycji dopłat wystąpiliśmy do agencji z projektem badania odporności warrozy na leki, ale nie dostał dotacji - mówi prezes PZP.

Dlatego na niedawnym spotkaniu z pszczelarzami z Unii 16 państw zgodziło się wystąpić wspólnie do Brukseli o przekazanie pieniędzy na badania i rejestrację polskiego leku.

Agencja Rynku Rolnego ma czas na wypłaty dotacji do zatwierdzonych w tej edycji wniosków do 15 października 2008 roku.

Źródło: Rzeczpospolita