Kryzysy dotykające poszczególne rynki powodują, że wraca sprawa pieniędzy wynegocjowanych na nowy okres budżetowy.

Podczas ożywionej dyskusji w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi przypomniano, że pieniędzy na rolnictwo mogło być więcej. Poseł Piotr Polak nawiązał do niechęci rządu i poprzedniego premiera do kontynuowania dozwolonego przez unijne przepisy wsparcia krajowego: - Chociażby na początku roku pana poprzednikowi, panu ministrowi Kalembie – bo myślę, że to tak poszło – nie zezwolił na to, żeby polskie rolnictwo było wsparte. Unia, Komisja na to wyraziła zgodę w końcu grudnia, aby wsparł kwotą 400 mln euro w płatnościach uzupełniających obszarowych. Były te płatności w niszowych sektorach, w tytoniu, w chmielu i bodajże w skrobi, ale sektor produkcji roślinnej, zboża, trwałe użytki zielone i produkcja zwierzęca zostały, można powiedzieć, ograbione z 1,5 mld zł na ten rok.

Taka wypowiedź nie spodobała się byłemu ministrowi rolnictwa.

- Jeżeli chodzi o płatności w 2014 r., czyli w roku przejściowym, to nie jest prawdą to, co pan poseł Polak powiedział, że było 1,5 mld zł mniej – stwierdził Stanisław Kalemba. - To jest oczywista nieprawda. Płatności były na zbliżonym poziomie. Tu bym prosił o bardzo precyzyjną wypowiedź. Oczywiście, że to był okres przejściowy, ale średnio płatność na hektar była porównywalna z poprzednim rokiem; żeby tak było, to m.in. po to zwiększyliśmy wtedy budżet rolnictwa o 350 mln zł. Oczywiście, niektórzy stracili, ale generalnie to było na porównywalnym poziomie.

Jeżeli chodzi o całą perspektywę, to jeszcze raz tylko przypomnę, że 42,4 mld euro łącznie ze środkami z polityki spójności przeznaczono na wieś, rolnictwo, przetwórstwo, co zostało przyjęte uchwałą Rady Ministrów. Czyli tych środków jest mniej – dowodził Kalemba. - Środków na płatności bezpośrednie na 1 ha będzie średnio nawet w granicach po 250 euro pod koniec perspektywy. A zatem wyraźnie się zbliżymy do średniej unijnej, która generalnie spadła. Uważam, że ta dyskusja tutaj powinna się powoli kończyć, bo sąd rozstrzygnął, czy jest więcej tych środków, czy jest mniej.

Ale dyskusja się dopiero zaczęła. Głos zabrał przewodniczący komisji poseł Krzysztof Jurgiel. Oto jak wyjaśnił zawiłości obliczeń przedstawionych przez PSL sądowi w okresie poprzednich wyborów: