Niepokoi go nowy limit dostępu do funduszy spójności, który karze kraje ze wzrostem, takie jak Polska. - Nie zgadzamy się w Komisji Europejskiej co do zasady obniżenia poziomu siedmioletniego budżetu - powiedział polskim dziennikarzom Lewandowski.

Cięcia, jak wynika z uzyskanego dokumentu Cypru, dotyczą wszystkich linii budżetowych wieloletnich ram finansowych w wysokości co najmniej 50 mld euro lub więcej. Obejmuje to fundusze spójności na wyrównywanie poziomu rozwoju regionów i biedniejszych państw, ale też na wsparcie wzrostu i konkurencyjności w bogatszych regionach. Cięcia dotkliwie dotknęły też fundusz na rozwój infrastruktury energetycznej i transportowej (tzw. Connecting Europe). Nie ominęły również rolnictwa oraz funduszy przewidzianych na działania w polityce zagranicznej Unii Europejskiej.

Lewandowski sprecyzował, że "nie zaskoczyła" go propozycja Cypru, by obniżyć ubiegłoroczną propozycję KE ws. budżetu na lata 2014-20, bo jest w tej sprawie ogromna presja płatników netto i prezydencja cypryjska zapowiedziała po wakacjach, że dokona redukcji. - KE musi te cięcia oprotestować i bronić swojego projektu, wspieranego zarówno przez Parlament Europejski, jak i przynajmniej 15 państw UE, które się nie zgadzają z żadnymi cięciami - powiedział komisarz.

Najbardziej niepokojące - mówił Lewandowski - jest ograniczenie polityki spójności w czasie, gdy Europa rozpaczliwie poszukuje środków pobudzających inwestycje, wzrost i miejsca pracy, w tym przede wszystkim obcięcie limitów w polityce spójności dla uboższych krajów, czyli tzw. capping, który ogranicza koperty narodowe. KE zaproponowała w ubiegłym roku ten limit na poziomie 2,5 proc. PKB danego kraju, a dokument cypryjski obniża go do 2,36 proc., pozostawiając otwarte dalsze możliwości redukcji.

- To uderzy w kraje, które odniosły sukces gospodarczy, ale wciąż pozostają relatywnie ubogie. Tymczasem budżet unijny powinien motywować, a nie karać - mówił Lewandowski.

Limit określa, ile funduszy spójności maksymalnie przypada na dany kraj w relacji do jego PKB. Obniżenie limitu wyrażonego w procentach PKB oznacza, że mniej dostaną kraje, które - jak Polska czy Słowacja - mogły liczyć na więcej pieniędzy ze względu na swój wzrost gospodarczy pomimo kryzysu. - Trzeba odróżnić budżet UE od akcji ratunkowej na rzecz krajów w kryzysie. Budżet musi pozostać instrumentem rozwojowym na rzecz wzrostu i konkurencyjności - powiedział komisarz. Zdaniem Lewandowskiego zmiany w komisyjnej propozycji limitu mogą poróżnić tzw. grupę państw spójności.