Dotąd zapowiadano, że polityka spójności przewiduje dla Polski duże środki, a rozwój regionalny miał rekompensować braki w środkach na rolnictwo.

Poseł Zbigniew Kuźmiuk powiedział w Sejmie, że planowane jest zmniejszenie budżetu unijnego o 100 mld zł. – Pojawiają się sugestie, że jeżeli dojdzie do takiego zmniejszenia, to zapłaci za nie głównie polityka spójności, szeroko rozumiana polityka regionalna, i że środki na ten cel będą w ciągu 7 lat o około 80 mld euro mniejsze, niż to projektowała jeszcze do niedawna Komisja Europejska – mówił poseł. -  Środki te są przewidywane w wysokości 336 mld, a więc po zmniejszeniu o 80 mld euro byłaby to znacząco mniejsza suma, zwłaszcza że już do tej pory podzielono je na określone działania, w tym m.in. instrument „Łącząc Europę”.

Poseł wskazywał, że te pieniądze podzielono w Brukseli, co oznacza mniejszy  dostęp Polski do tych środków i pytał o to, o ile środki dla Polski zostaną zmniejszone i co robi rząd, żeby zapobiec sytuacji.

Mikołaj Dowgielewicz, wiceminister spraw zagranicznych potwierdził, że polityka spójności może „stać się ofiarą cięć”, choć losy instrumentu „Łącząc Europę” nie są jeszcze przesądzone. Wiele z celów w nim uwzględnionych Polska popiera.

- Najbliższe posiedzenie rady ds. ogólnych, które odbędzie się pod koniec kwietnia, będzie poświęcone polityce spójności, budżetowi przewidzianemu na politykę spójności – zapowiedział wiceminister. - W czerwcu prezydencja duńska przedstawi swoje ramy negocjacyjne, być może już z liczbami, które będą określały przedziały kwot jako podstawę do negocjacji. Wchodzimy w tę fazę negocjacji, w której najwyższy szczebel, czyli Rada Europejska, powoli zacznie wypowiadać się na ten temat, czyli od czerwca na każdym posiedzeniu Rada Europejska będzie zajmować się tematem wieloletnich ram finansowych. To, na czym Polsce między innymi zależy – to jest podstawowa kwestia polityczna w przypadku ram negocjacyjnych, zwanych w żargonie negotiating box – to to, aby te ramy objęły wszystkie polityki unijne, czyli także żebyśmy znaleźli tam liczby dotyczące polityki rolnej, dlatego że na tym polu, rozszerzając pole dyskusji o budżet na rolnictwo, na politykę spójności i na inne polityki, można dopiero szukać kompromisu całościowego. Jeśli wykluczymy rolnictwo z ram negocjacyjnych, jedno jest oczywiste: ofiarą będzie – i to w dwójnasób – polityka spójności.