- Komisja Europejska na początku maja przygotowuje wstępny projekt budżetu – tak Jacek Dominik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, streszczał posłom prace nad unijnym budżetem. - Ten wstępny projekt jest w całości negocjowany przez państwa członkowskie .Przyjmują one projekt budżetu w lipcu, który staje się podstawą do dyskusji dla Parlamentu Europejskiego. Ostatecznie zatwierdzenie budżetu Unii następuje w listopadzie po zgodzie obydwu organów budżetowych, czyli Rady i Parlamentu Europejskiego w tzw. procedurze koncyliacji, która trwa właściwie przez cały listopad, wtedy się odbywają odpowiednie posiedzenia.

W lipcu zmniejszono środki przewidziane dla Polski.

- Nas najbardziej interesuje poziom płatności, czyli to, ile tak naprawdę pieniędzy miało być. To było 137.922.000 tys. euro i to była propozycja Komisji Europejskiej. W tej chwili po negocjacjach w ramach Rady, czyli negocjacjach pomiędzy państwami członkowskimi, ta kwota została zmniejszona o 5.229.000 euro.

Według wiceministra, nie ma jednak żadnego zagrożenia dla wysokości środków, które otrzyma Polska na rolnictwo: - Jeżeli chodzi o struktury cięć, to powiem tak: zdecydowanie największe cięcia są w działach, z których Polska najmniej korzysta. Jeżeli chodzi o dział drugi, który państwa Komisję najbardziej interesuje, czyli dział, z którego finansowana jest polityka rolna, to akurat poziom płatności w porównaniu do 2012 r. wzrasta o 0,77 proc. Co jest istotne, w swoim stanowisku Rada nie dokonała żadnych cięć, jeżeli chodzi o środki na dopłaty bezpośrednie dla rolników. Czyli ta podstawowa część budżetu nie została zmieniona w żaden sposób, jest taka, jaką zaproponowała Komisja Europejska. Są cięcia w innych dziedzinach, w innych częściach, ale w tych częściach tradycyjnie dokonuje się zmian, dlatego że one są trudniejsze do oszacowania i są pewną wynikową działań państw członkowskich w późniejszym okresie.

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił, że nas interesują nie tylko środki, które idą bezpośrednio na rolnictwo, czyli na I i II filar, ale interesuje nas jak najbardziej zarówno w tej perspektywie, jak i w następnej, wielkość środków w ramach polityki spójności. Myślę, że rząd Polski powinien bardzo twardo bronić polityki spójności jako istotnej i ważnej akurat dla naszego kraju.