Wejście do UE nie spowodowało eliminacji drobnych gospodarstw, polski rynek nie został zalany produktami żywnościowymi z innych krajów unijnych. Nie ma masowego wykupu ziemi rolniczej przez obcokrajowców. Pierwsze dwa lata członkostwa Polski w UE to dobre lata dla polskiego rolnictwa, chociaż warunki produkcji pogorszyły się w związku ze wzrostem cen środków produkcji. Łagodziły je znacznie wyższe niż przed akcesją subwencje dla rolnictwa z budżetu krajowego i unijnego.

Bilans zysków i strat
Już w pierwszym roku członkostwa Polski w UE wydatki z budżetu krajowego i unijnego na rolnictwo i rozwój obszarów wiejskich wzrosły dwukrotnie w porównaniu z rokiem poprzednim. W roku 2005 wzrosły o kolejne 50 procent, gdyż uruchomiono środki z Sektorowego Programu Operacyjnego „Restrukturyzacja i Modernizacja Sektora Żywnościowego oraz rozwój obszarów wiejskich na lata 2004–2006” (SPO „Rolnictwo”) oraz Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2004–2006 (PROW), a w roku 2006 dofinansowanie będzie już trzykrotnie większe niż przed akcesją. Dzięki integracji z UE wsparcie rolnictwa w Polsce zwiększy się ogółem z 4,7 mld zł w roku 2003 do
13,8 mld zł w roku 2006. Jednak przeciwnicy integracji z UE wymienią natychmiast utracone korzyści: dopłaty do skupu mleka klasy E, do paliwa rolniczego czy do skupu interwencyjnego zbóż. Jednak utracone korzyści szacowane są na 1,3 mld zł, a więc są znacznie niższe niż dopłaty budżetowe do rolnictwa. Dochodzą jednak dodatkowe wydatki rolnictwa w związku ze wzrostem cen obrotowych środków produkcji, które przekroczyły 3,4 mld zł.

Dopłaty bezpośrednie. Dzięki przyjętemu w Polsce uproszczonemu systemowi dopłat bezpośrednich dla rolników aż 1,4 mln rolników, użytkujących ponad 90 proc. ziemi uprawnej, mogło skorzystać już w pierwszym roku członkostwa z płatności bezpośrednich na kwotę 6,3 mld zł. Na płatności w roku 2005 przeznaczono 6,8 mld zł dla 1,5 mln rolników. Spośród nowych państw członkowskich Polska była krajem, w którym dopłaty bezpośrednie wypłacone zostały najszybciej i najsprawniej. Dopłaty za rok 2006 rozpoczną się dopiero w grudniu, chyba że Komisja Europejska wyrazi zgodę na wcześniejsze ich wypłacanie ze względu na straty zbiorów spowodowane przez suszę.

Efekty PROW. W ramach PROW złożono 4,4 mln wniosków na kwotę całego limitu środków (12,5 mld zł)). Najwięcej wniosków złożono w woj. kujawsko-pomorskim – na każde 100 gospodarstw złożono prawie 30 wniosków, a wielkopolskim i pomorskim – ponad 20. Najmniej wniosków złożono w woj.: podkarpackim, śląskim, małopolskim i dolnośląskim.

Wnioski o rentę strukturalną złożyło 42,5 tysiąca rolników. Obecnie ponad 33 tysiące z nich już ją pobiera. Limit środków na wypłatę rent strukturalnych wynosi prawie 2 mld zł i wystarczą one do października 2007 r. Oznacza to, że środki zaplanowane na przyznawanie rent strukturalnych zostaną w pełni wykorzystane i nastąpi płynne przejście na finansowanie tych rent z budżetu następnego PROW na lata 2007–2013.

W ramach PROW wspierane są też gospodarstwa niskotowarowe. Na to działanie udzielane jest wsparcie w formie rocznych premii przez 5 kolejnych lat. To działanie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem rolników, więc nabór wniosków został wstrzymany już 23 marca 2005 r, w półtora miesiąca po uruchomieniu. Złożono 116 tysięcy wniosków, a 99 tysięcy z nich zostało zatwierdzonych. Na ten cel przeznaczono 1,1 mld zł.

Prawie 3,5 mld zł z PROW przeznaczone jest na wspieranie działalności rolniczej na obszarach o niekorzystnych warunkach gospodarowania (ONW). Wykorzystane będą wszystkie środki zaplanowane na ten cel.
ARiMR szacuje liczbę złożonych wniosków w ramach programów rolno-środowiskowych na 43 tysiące. Oznacza to pełne wykorzystanie zaplanowanych środków (844 mln zł), wliczając w to wypłaty dla rolników, którzy dopiero teraz złożą wnioski na realizację tego działania od marca 2007 r.
Dzięki PROW około 9 tysięcy rolników otrzymywać będzie wsparcie na zalesienie gruntów rolnych (jednorazowe wsparcie na zalesienie, premię pielęgnacyjną przez 5 lat i premię zalesieniową przez 20 lat). Oznacza to wykorzystanie limitu środków w całości. Przyjęte zobowiązania ARiMR będzie wypłacać w następnych latach z budżetu PROW na lata 2007–2013.

Dostosowanie gospodarstw do standardów UE to działanie, które w ramach PROW było „uprzywilejowane”, bo jego budżet został zwiększony aż 2,5-krotnie z 243 mln do 687 mln euro. Jednak był i tak za mały w stosunku do potrzeb.

W ramach PROW wsparcie otrzymują też grupy producentów rolnych. Dotychczas złożono 48 wniosków o przyznanie pomocy finansowej oraz 24 wnioski o wypłatę środków na kwotę
8,5 mln zł. Aby wykorzystać środki zaplanowane na to działanie (65 mln zł), konieczne jest większe zainteresowanie rolników zakładaniem grup producentów. Sprzyjać temu ma zapowiadana zmiana przepisów prawnych, zwalniających grupy z podatku dochodowego i z podatku od budynków należących do grupy. Możliwe będzie też wyodrębnianie grup z istniejących spółdzielni rolniczych. Według przewidywań ARiMR środki dla grup producenckich zostaną wykorzystane najwyżej w połowie, więc prawdopodobnie zostaną one przeznaczone na te działania, dla których zabrakło środków.

Efekty SPO. W ramach SPO „Rolnictwo” złożono ponad 58 tys. wniosków na kwotę 7,7 mld zł. Najaktywniej o środki z tego programu ubiegali się rolnicy z kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego, którzy w ramach działań „Inwestycje w gospodarstwach rolnych” i „Ułatwienie startu młodym rolnikom” na każde 100 gospodarstw złożyli ponad 4 wnioski. Najmniej wniosków złożyli rolnicy z: podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego – 1 i mniej wniosków na 100 gospodarstw.

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na realizację tego programu zaplanowała 5,6 mld złotych. Przyjęła ponad 59 tysięcy wniosków, na kwotę sięgającą ponad 136 proc. zaplanowanych środków. Od października 2004 r. do końca marca 2006 r. ARiMR zawarła prawie 32 tysiące umów na kwotę 3,6 mld zł, co stanowi 64 proc. dostępnych środków. Nabór wniosków na wszystkie działania tego programu zakończył się 14 kwietnia 2006 r. Dotacje wypłacono 22 tysiącom wnioskodawców na kwotę 1,2 mld zł (22 proc. środków). Wypłata dotacji uzależniona jest od terminu realizacji inwestycji. Agencja przekazuje pieniądze dopiero po ich zakończeniu, a niektóre inwestycje trwają nawet dwa lata. Dlatego dotacje w ramach umów zawartych z tego programu wypłacane będą nawet do 2008 roku.

Limit środków na „Inwestycje w gospodarstwach rolnych” wynosi 2,38 mld zl. Złożono prawie 28 tysięcy wniosków, a ARiMR zawarła umowy z ponad 13 tysiącami rolników na ponad 2 mld zł. Najwięcej wniosków (25 proc.) złożyli hodowcy krów mlecznych i hodowcy świń (19 proc.). Większość inwestycji związana była z zakupem wyposażenia budynków inwentarskich i sprzętu ruchomego. Inwestycje, polegające na zakupie budowie lub remoncie połączonym z modernizacją budynków służących produkcji rolnej stanowiły 8 proc. wszystkich wniosków, a 3 proc. dotyczyło zakładania plantacji wieloletnich. Dotacje wypłacono prawie 5 tysiącom rolników na blisko 468 mln zł (21 proc. środków).

Limit środków na „Ułatwianie startu młodym rolnikom” wynosi 709 mln zł. Złożono prawie 19 tysięcy wniosków i zawarto ponad 14 tysięcy umów na kwotę całego limitu. Agencja wypłaciła dotacje 97 proc. rolników, z którymi zawarła umowy.

Natomiast na „Poprawę przetwórstwa i marketingu artykułów rolnych” limit środków wynosi ponad 1,8 mld zł. Złożono 1642 wnioski i zawarto 732 umowy na ponad 1,2 mld zł (69 proc. limitu). Większość wniosków dotyczyła inwestycji związanych z poprawą warunków zdrowotnych i jakości produkcji. Wprowadzeniem nowych technologii zainteresowanych było 17 proc. wnioskodawców. Agencja wypłaciła 93 wnioskodawcom blisko 51 mln zł (2,7 proc. środków). Większość inwestycji ma roczny lub dwuletni okres realizacji, a wypłata dotacji dokonywana będzie po realizacji projektów. 22 proc. inwestycji realizowanych jest w sektorze mleczarskim i tyle samo w owocowo-warzywnym, a 15 proc w mięsnym.
Rolnicy ubiegali się w ramach SPO „Rolnictwo” również o dotacje na „Różnicowanie działalności rolniczej i zbliżonej do rolnictwa w celu zapewnienia różnorodności działań lub alternatywnych źródeł dochodów”. Limit środków na to działanie wynosi blisko 421 mln zł. Złożono 5354 wnioski i zawarto 2172 umowy na ponad 157 mln zł (prawie 38 proc. limitu). Agencja wypłaciła 518 wnioskodawcom blisko 34 mln zł (10 proc. limitu). Najwięcej inwestycji dotyczyło organizacji drobnych usług dla ludności wiejskiej (48 proc.) i usług dla rolnictwa (30 proc.). Agroturystyką zainteresowanych było 9 proc. wnioskodawców, rzemiosłem i rękodzielnictwem 5 proc. drobnym przetwórstwem produktów rolnych – 2 proc., a wytwarzaniem materii energetycznej z biomasy – 1 proc. wnioskodawców.

Ceny na rynku
W roku 2005 w ramach skupu interwencyjnego skupiono prawie 1 mln ton zbóż i 100 tys. ton cukru, co zmniejszyło przewagę podaży nad popytem. Producenci otrzymali dopłaty do eksportu skrobi (7 mln zł), mięsa (prawie 50 mln zł) i świeżych warzyw (7 mln zł). Wypłacono też dopłaty dla rolników i przetwórców skrobi ziemniaczanej (50 mln zł), pomidorów (ponad 60 mln zł) oraz tytoniu (145 mln zł).

Otwarcie rynku unijnego spowodowało wzrost cen żywności na rynku krajowym, przy czym wyrównywanie się cen żywności w Polsce i w innych krajach Unii Europejskiej potrwa jeszcze co najmniej kilka lat. Profity z tego tytułu dla rolnictwa i przemysłu spożywczego będą jednak powoli wygasać.

Szczególnie zauważalny był wzrost cen produktów rolnych w I półroczu 2004 r. Jednak już po zbiorach 2004 r. nastąpił duży spadek cen głównych płodów rolnych, szczególnie zbóż (o ponad 30 proc.), owoców (o 29 proc.) i rzepaku (o 15 proc.). Wzrosły znacząco jedynie ceny buraków cukrowych, warzyw i pieczarek. W I półroczu 2004 r. znacząco wzrosły ceny skupu produktów zwierzęcych. Jednak w kolejnych miesiącach stopniowo się obniżały (świnie, drób) lub rosły nieznacznie (mleko, bydło rzeźne).

Po szoku cenowym w miesiącach sąsiadujących z datą wejścia do UE zaczął się spadek cen rolnych. W końcu 2005 r. zbliżyły się do niskiego poziomu z lat 2002–2003. Ceny zbóż były nieco niższe od ceny interwencyjnej, ceny świń zmniejszyły się o 15 proc., a drobiu o 10 proc. Nastąpił dalszy spadek cen rzepaku i buraków cukrowych. W końcu 2005 r. ceny głównych produktów rolnictwa były już tylko o około 5 proc. wyższe niż w końcu 2003 r. (w grudniu 2004 – o 10 proc. wyższe). Natomiast ceny świń, drobiu i ziemniaków powróciły do poziomu notowanego przed wejściem do UE.

Zarabiamy na żywności
Ożywienie w handlu zagranicznym produktami rolno-spożywczymi widoczne było już w roku 2003. Wartość eksportu wyniosła wówczas 2 mld dolarów (wzrost o 37,5 proc. w stosunku do roku 2002), a importu o 437 mln dolarów (wzrost o 12,2 proc.). W efekcie uzyskano dodatnie saldo, wynoszące 506 mln zł. Był to pierwszy rok od 1993 r., kiedy udało się uzyskać dodatnie saldo obrotów tymi produktami. Tak wysoka dynamika eksportu została utrzymana także w latach 2004–2005. W roku 2004 eksport towarów rolno-spożywczych zwiększył się aż o 43 proc. W pierwszym roku naszego członkostwa w UE wartość eksportu wyniosła 6,5 mld dolarów, a importu – 5,5 mld. W roku 2005 nastąpił dalszy wzrost handlu zagranicznego. Wyeksportowaliśmy produkty rolno-spożywcze za 8,1 mld dolarów, natomiast wartość importu wyniosła 6,2 mld dolarów. Uzyskaliśmy dwukrotnie wyższe saldo handlowe w porównaniu z pierwszym rokiem członkostwa.

W I półroczu 2006 r. rosło tempo naszego handlu rolno-spożywczego. W porównaniu z wynikami sprzed roku, eksport wzrósł o 17 proc. i osiągnął wartość 3,9 mld euro. Wolniej nieco (o 14 proc.) wzrastała wartość importu, który doszedł do 3 mld euro. Dzięki tym wynikom handel rolny w pierwszym półroczu br. zamknął się dodatnim saldem na poziomie 936 mln euro, o 200 tys. euro wyższym niż przed rokiem.

Największy udział w eksporcie (20 proc.) miały produkty roślinne, głównie ogrodnicze, których wyeksportowaliśmy za 390 mln euro. Jednak wzrost sprzedaży tych produktów tylko o 36 mln euro w porównaniu z wynikami początku 2005 r. spowodował, że znaczenie produktów ogrodniczych w całości polskiej oferty było niższe o 5 proc. niż przed rokiem. Wzrosła sprzedaż warzyw i owoców przetworzonych, a spadła świeżych. Główną przyczyną kłopotów w eksporcie świeżych produktów było embargo na ich wywóz do Rosji. Kolejnymi ważnymi w eksporcie produktami pochodzenia roślinnego były wyroby cukiernicze i cukier. Polskie towary rolno-spożywcze lokowano głównie na rynku unijnym. Cukier natomiast trafiał na rynki poza unijne.

Wysoko rosła także sprzedaż produktów zwierzęcych, których eksport w ciągu roku wzrósł o 40 proc. do 785 mln euro (na koniec I kwartału). Prawie 16 proc. polskiego eksportu stanowiło mięso i produkty mięsne, sprzedawane przede wszystkim do Unii. Ich sprzedaż wzrosła w ciągu roku o 84 mln euro. Eksport artykułów mleczarskich (11 proc. polskiej oferty) zwiększył się o kolejne 57 mln euro.
Eksperci uważają, że w następnych latach polskie produkty żywnościowe będą na europejskim rynku nadal mocno konkurencyjne, ale o ich powodzeniu na tym rynku będą decydowały już nie tylko, zresztą coraz mniejsze, przewagi cenowe, ale także umiejętny marketing.
Skaczące ceny
W roku 2004 relacje cen rolnych do cen środków produkcji były korzystniejsze niż w latach poprzednich. Według wyliczeń Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Warszawie nożyce cen, czyli wskaźnik relacji cen produktów rolnych do cen środków produkcji wynosiły 102 proc. (inne źródła podają 104 proc.), a w kilku miesiącach najwyższych cen skupu przekraczały 105 proc. Stan ten nie był jednak trwały, gdyż w grudniu 2004 r. nożyce cen obniżyły się do 90 proc., a w roku 2005 kształtowały się na poziomie około 92 proc. (według GUS – 98 proc.).

Największy wzrost wydatków rolników na zakup środków obrotowych był w pierwszym roku wejścia do UE. W sumie nakłady te wzrosły o 3,2 mld zł, głównie z powodu większych zakupów i wzrostu cen nawozów i pasz. Natomiast w drugim roku członkostwa przyrost wydatków rolnictwa na obrotowe środki produkcji wzrósł tylko o 250 mln zł w stosunku do 2004 r. Wzrost cen energii, szczególnie paliw zrekompensowany został przez obniżkę cen pasz. W sumie od początku integracji wydatki na zakup środków do produkcji w roku 2005 były wyższe o 3,5 mld zł niż przed wejściem do UE o osiągnęły kwotę 26 mld zł. Ceny rosły najbardziej tuż przed wejściem do UE – od lutego do kwietnia 2004 r. Najbardziej zdrożały maszyny rolnicze, paliwa, energia, gaz i nawozy mineralne. Ale odnotowano też obniżki cen, np. środków ochrony roślin, pasz przemysłowych i materiałów budowlanych.

Nawozy mineralne najszybciej drożały do września 2004 r. Obecnie ceny ich są o 30 proc. wyższe niż w grudniu 2003 r. Ważna dla rolników jest też cena oleju napędowego, która w ubiegłym roku wzrosła o 16 proc. Znacznie wzrosła też cena oleju opałowego (o 43 proc.), zmalała natomiast cena koksu (o 17 proc.), a cena węgla rosła na poziomie inflacji. Zatem średnio ceny tzw. nośników energii na koniec 2005 r. były wyższe o 26 proc. w porównaniu z grudniem 2003 r.

Ceny pasz przemysłowych najbardziej rosły do połowy 2004 r., a potem stopniowo się zmniejszały i w końcówce 2005 r. były niższe o 10 proc. niż w grudniu 2004 r. Podobne tendencje wystąpiły na rynku materiałów budowlanych, których ceny na koniec 2005 r. były niższe o 5 proc., w porównaniu z rokiem 2004.

Najszybciej drożały maszyny rolnicze. W końcu 2005 r. średnie ceny maszyn były o ponad połowę wyższe niż w grudniu 2003 r. i o około 15 proc. niż w roku 2004.

Według profesora Walentego Poczty z Akademii Rolniczej w Poznaniu w ciągu dwóch lat członkostwa zdecydowanie poprawiły się relacje cenowe w produkcji zwierzęcej, natomiast pogorszyły się w produkcji roślinnej (głównie zbóż i rzepaku). Poprawiły się relacje cen wołowiny i wieprzowiny do cen środków produkcji, środków ochrony roślin, węgla, pasz, mniej – do nawozów mineralnych. Na podobnym poziomie, jak przed integracją, pozostały relacje cen wieprzowiny i wołowiny w stosunku do cen maszyn i oleju napędowego. Korzystna jest też relacja cen mleka do wymienionych środków produkcji. Zdecydowanie pogorszyły się natomiast relacje cen pszenicy do cen środków produkcji, co było wynikiem spadku cen zbóż. Korzystna sytuacja dotyczy cen buraków cukrowych. Szczególnie dotkliwie odczuły pogorszenie relacji cenowych towarowe gospodarstwa zbożowe, natomiast bez znaczenia lub nawet korzystne były zmiany relacji cen (przy zakupie pasz) dla gospodarstw, które zboża przeznaczają na pasze własne.

Prof. Jadwiga Seremak-Bulge z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Warszawie ocenia relacje cen za mniej korzystne. Uważa, że zmiany rynkowych uwarunkowań produkcji rolniczej, mierzone wskaźnikami zmian cen płaconych i otrzymywanych przez rolników, jakie zaszły w ciągu ostatnich trzech lat gospodarczych, nie były korzystne dla rolnictwa. Indeks realnych cen koszyka skupu wyniósł 97,3 proc., podczas gdy dla środków produkcji 114,3 proc. Oznacza to, że realny wzrost cen płaconych przez rolników w latach 2003/2004–2005/2006 wyniósł 14,3 proc., podczas gdy podstawowe produkty rolnicze staniały realnie o 2,7 proc. Różnice te wyrównywane były częściowo wypłatą dopłat bezpośrednich.

Spadek cen otrzymywanych przez rolników w roku 2005/2006 miał swoją przyczynę w obniżkach cen produktów zwierzęcych, w tym zwłaszcza drobiu i trzody chlewnej. Obniżki cen skupu bydła były znacznie mniejsze, natomiast ceny skupu mleka prawie nie zmieniły się. Wzrosły natomiast ceny skupu zbóż i ziemniaków z powodu niższych zbiorów. Przyrost cen zbóż w roku 2005/2006 nie skompensował jednak głębokiego spadku cen, jaki nastąpił w sezonie 2004/2005
(o 45–48 proc.). W sumie indeksy realnych cen skupu zbóż w latach 2003/2004–2005/2006 wyniosły zaledwie 73–77 proc.
Głęboki spadek cen drobiu, jaki nastąpił w 2005/2006 r. spowodował, że ceny drobiu realnie spadły w ciągu 3 lat o ponad 18 proc. Wprawdzie wahania cen wieprzowiny w kolejnych latach były bardzo duże, ale indeks cen realnych za okres 3 lat przekroczył 98 proc., co oznacza że ceny żywca wieprzowego w latach 2003/2004–2005/2006 prawie nie zmieniły się. Wzrosły realnie w tym czasie natomiast ceny skupu bydła, mleka oraz ziemniaków. Ceny skupu mleka w ciągu 3 lat (2003/2004–2005/2006) wzrosły realnie o ponad 24 proc., ziemniaków o prawie 27 proc., a bydła o 52 proc.

Wieś się rozwarstwia
W 2004 r. nastąpił odczuwalny wzrost dochodów gospodarstw rolnych. Był to rezultat zarówno wzrostu cen, jak i napływu środków unijnych. Do wzrostu dochodów rolników w 2004 roku przyczyniły się również wyjątkowo korzystne warunki atmosferyczne, dzięki którym wzrosły plony i zbiory. Otóż niezwykle rzadko zdarza się, aby wzrostowi podaży produktów rolnych towarzyszyła równoczesna zwyżka ich cen. Produkcja rolna w 2004 r., względem roku 2003, wyrażona w cenach bieżących, wzrosła o 18,8 proc., na co złożył się wzrost produkcji o 7,3 proc. oraz wzrost cen produktów rolnych o 11,5 proc. Temu wzrostowi towarzyszył mniejszy wzrost kosztów produkcji i 10-krotny wzrost subwencji (a faktycznie 3-krotny, licząc tylko to, co rolnikom wypłacono). Wzrost ten szacowany jest (w zależności od sposobu liczenia) na 13–30 proc. w stosunku do roku poprzedniego. W drugim roku członkostwa (w 2005 r.) w warunkach prawie całkowitej stabilizacji cenowej nastąpił nieznaczny spadek produkcji (o 0,9 proc.). Dochody rolników wzrosły o 8,6 procent.

Niezwykle istotne dla poprawy dochodowości polskiego rolnictwa było uruchomienie płatności bezpośrednich. Przyjęcie uproszczonego sytemu dopłat, chociaż umożliwiło skorzystanie z nich prawie wszystkim rolnikom, budzi sprzeczne opinie. Mówi się, że ta forma wsparcia rolnictwa nie sprzyja poprawie struktury agrarnej w Polsce, nie preferuje najbardziej efektywnych i konkurencyjnych gospodarstw oraz sprawia, że duża część środków mających służyć modernizacji rolnictwa zostanie przeznaczona ostatecznie na zwiększenie konsumpcji w gospodarstwach rolników. I jest to w zasadzie prawda. Szansę na uzyskanie dochodów parytetowych, a więc odpowiadających średniemu dochodowi osób zatrudnionych poza rolnictwem, mają jedynie gospodarstwa stosunkowo duże. Nadal mamy prawie 20 proc. gospodarstw żyjących w stanie biedy.

Doktor Barbara Fedyszak-Radziejowska z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk uważa, że proces marginalizacji społeczności wiejskich trwał w Polsce od dziesięcioleci, przy czym największe jego nasilenie miało miejsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Nastąpił drastyczny spadek dochodów rolników, którego nie mogło wyrównać średnio trzykrotnie mniejsze niż w Unii Europejskiej wsparcie dla rolnictwa wypłacane z krajowego budżetu. W rezultacie w kolejnych latach pogłębiała się marginalizacja społeczności wiejskich. Szansa przezwyciężenia tego stanu pojawiła się dopiero po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej.

Otrzymane dopłaty polscy rolnicy wykorzystali bardzo rozumnie, ale nie zostali krezusami. Ich sytuacja jest nadal trudniejsza niż pozostałej części polskiego społeczeństwa, chociaż tzw. dochód rozporządzalny w gospodarstwach domowych rolników zwiększył się o 8,7 procent.

Szacunki ekspertów mówią, że około 900 tysięcy osób, będących członkami rodzin użytkujących gospodarstwo rolne, jest z ekonomicznego punktu widzenia pracownikami zbędnymi. Na trudną sytuację polskiej wsi ma wpływ też kondycja gospodarstw rolnych. Jeśli określi się ją unijną miarą, zwaną wielkością ekonomiczną gospodarstwa – czyli ESU – okazuje się, że około 800 tysięcy polskich gospodarstw rolnych (66 proc.) nie przekracza wartości ekonomicznej 2 ESU. W Unii Europejskiej do grupy gospodarstw bardzo małych zalicza się gospodarstwa, których wielkość ekonomiczna nie przekracza 4 ESU. Oznacza to, że do najsłabszej (według unijnych standardów) grupy bardzo małych nie należy zaledwie 368 tysięcy polskich gospodarstw (na 1 mln 623 tys. zarejestrowanych w systemie IACS).
Rolnik kupuje
Poprawa sytuacji dochodowej rolnictwa wpłynęła pozytywnie na procesy akumulacji w gospodarstwach rolnych. Nastąpiło ożywienie na rynku maszyn rolniczych i ciągników. W 2004 r. sprzedaż ciągników wzrosła o 60 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Wpłynęły na to dotacje z programu SAPARD, dopłaty bezpośrednie, ale też zapowiedź wprowadzenia 22-proc. podatku VAT na maszyny rolnicze. Wartość sprzedanych maszyn w 2005 r. i urządzeń rolniczych przekroczyła 3 mld zł i była o 300 mln wyższa niż w roku poprzednim oraz o 1 mld większa w porównaniu z rokiem przed akcesją. Pamiętać jednak należy, że ceny maszyn wzrosły o połowę. Wzrost sprzedaży był możliwy dzięki uruchomieniu dotacji z programów unijnych.

Mimo wzrostu sprzedaży maszyn rolniczych naukowcy z IERiGŻ oceniają, że udział wydatków na inwestycje w ogólnych wydatkach gospodarstw zmniejszył się z 29 proc. w porównaniu z okresem przedakcesyjnym do 20 procent. Dochody rolnicze zostały w dużej części przeznaczone na konsumpcję, pod którą należy jednak rozumieć także zakup zeszytów i podręczników dla dzieci, wydatki na utrzymanie ucznia w internacie albo studenta w akademiku. Wieś była na tyle biedna, że inwestowanie w gospodarstwa rolne nie wydało się jej akurat najpilniejsze. Poza tym niektórzy rolnicy doszli do wniosku, że przy postępującej koncentracji produkcji rolnej ich niewielkie gospodarstwa rolne mają małe szanse na przetrwanie i swoją aktywność produkcyjną powinny raczej ograniczać.

Gospodarstwa większe
Od 2002 r. zaszły istotne zmiany w strukturze obszarowej gospodarstw rolnych. Ogólna liczba gospodarstw o areale powyżej 0,1 ha użytków rolnych uległa zmniejszeniu o 209 tys. (7,1 proc.), a gospodarstw powyżej 1 ha – o 170 tys. (8,7 proc.). Najwięcej ubyło gospodarstw o areale 1–2 ha. Ubyło także gospodarstw o obszarze do 20 ha – ich liczba zmalała o 174 tys. (9,5 proc.). Przybyło natomiast gospodarstw liczących 20 i więcej ha. Trudno ocenić, czy jest to początek istotniejszych przemian w strukturze agrarnej polskiego rolnictwa. Jeśli tak, oznaczałoby to, że koncentracja produkcji zaczyna wywoływać koncentrację w strukturze obszarowej. Poprawa sytuacji ekonomicznej rolnictwa oraz wymogi rynkowe i limity produkcji, a także unijne wymogi sanitarne, jakościowe i ochrony środowiska będą sprzyjały dalszej koncentracji w produkcji zwierzęcej. W 1996 r. w stadach liczących 10 i więcej zwierząt było skupione zaledwie 40 proc. bydła i tylko 9,6 proc. krów mlecznych, a w roku 2005 odpowiednio 64,7 i 47,4 proc. W 1996 r. w stadach liczących 50 i więcej świń było 37,6 pogłowia, a w 2005 – 60,9 proc. Udział gospodarstw produkujących na rynek zwiększył z 8,4 proc. w roku 1992, do 17,2 proc. w 2000 r. i do 23,2 proc. w roku 2005. Zdaniem profesora Walentego Poczty wzrastać będzie wielkość produkcji towarowej w tych gospodarstwach, ale niekoniecznie ich liczba.

Postępujące zmniejszenie roli rolnictwa, jako podstawowego źródła dochodów, to proces, który w krajach starej UE został zakończony i tam większość społeczeństwa wiejskiego utrzymuje się ze źródeł pozarolniczych. W Polsce w ostatnich latach można zaobserwować podobne tendencje. Systematycznie rośnie też liczba gospodarstw prowadzących dodatkową działalność gospodarczą. W 2002 r. było ich ponad 363 tys. (o 46 tysięcy więcej niż w roku 1996. W okresie przedakcesyjnym 7,5 tysiąca rolników ubiegało się o dotacje na zróżnicowanie działalności gospodarczej z programu SAPARD. Dzięki temu powstało 411 nowych miejsc pracy wobec planowanych 335. Po przystąpieniu do UE najważniejszym źródłem finansowania różnicowania działalności gospodarczej na obszarach wiejskich jest program SPO „Rolnictwo”, o którym już pisaliśmy. Na wsparcie mogły liczyć projekty rolników dotyczące: agroturystyki, sprzedaży bezpośredniej, wytwarzania materiałów energetycznych z biomasy, rzemiosła i rękodzielnictwa, sprzedaży produktów rolnych przez Internet.
Specjalnie dla „farmera”
Dr Mirosław Drygas, prezes agencji restrukturyzacji i modernizacji rolnictwa
Dobre wyniki sektora rolno-spożywczego po wejściu Polski do Unii Europejskiej nie byłyby możliwe bez ogromnego wysiłku inwestycyjnego zarówno samych rolników, jak i firm z branży rolno-spożywczej. W finansowaniu modernizacji tego sektora ważną rolę spełnia Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która w ciągu 12 lat działalności dopłaciła do oprocentowania ponad pięciu milionów kredytów, których banki udzieliły łącznie na kwotę 90 mld zł. Ok. 300 tys. inwestorów skorzystało z preferencyjnie oprocentowanych kredytów inwestycyjnych. Modernizacja sektora rolno-spożywczego wspierana była też środkami przedakcesyjnego programu SAPARD, którego budżet wyniósł 4,8 mld zł. Około 15 tys. rolników ubiegało się o dotacje z tego programu na inwestycje w gospodarstwach rolnych, a 7,5 tys. – na przedsięwzięcia pozwalające na różnicowanie źródeł dochodów.

Realizacja programu SAPARD przebiegła sprawnie, wnioski były rozpatrywane znacznie szybciej niż w ramach Planu Rozwoju Obszarów Wiejskich i Sektorowego Programu Operacyjnego „Rolnictwo”. Przy wdrażaniu PROW i SPO błędem było to, że ARiMR przyjmowała wnioski o udzielenie wsparcia finansowego bez określenia rocznych limitów. W ciągu jednego roku przyjęto taką liczbę wniosków, jaką Agencja jest w stanie zrealizować w ciągu trzech lat. Wyciągamy wnioski z tych doświadczeń, aby podobnych błędów nie popełnić przy nowym PROW na lata 2007–2013. Limity dostępnych środków na poszczególne działania podzielone będą na roczne transze i sukcesywnie uruchamiane przez cały okres programowania, czyli przez siedem lat.

Zainteresowanie rolników obydwoma programami unijnymi było duże, co potwierdza liczba i wartość złożonych wniosków. Lecz korzystanie z programów wymaga znacznej wiedzy: technicznej, produkcyjnej, ekonomicznej, prawnej i ekologicznej. W związku z tym wzrosło zapotrzebowanie rolników na doradztwo w tym zakresie. Biznesplan, dobrostan zwierząt , kodeks dobrej praktyki rolniczej czy standardy ekologiczne inwestycji oraz produkcji stały się niezbędnymi składnikami wiedzy rolnika, który chce korzystać z unijnej pomocy.

Jednak zbyt rozbudowane i skomplikowane procedury sprawiały trudności w przygotowywaniu wniosków i były przyczyną błędów popełnianych przez rolników. Również powodem przewlekłości rozpatrywania wniosków przez ARiMR.

Skutkowało to opóźnieniami w podpisywaniu umów, realizacji projektów i wypłaty przyznanych dotacji. Miało zapewne też wpływ na wolniejsze tempo przemian agrarnych, modernizacji gospodarstw, rozwoju infrastruktury wsi i tworzenia pozarolniczych źródeł dochodów. Z tych powodów rzeczywiste korzyści, jakie odnosi rolnictwo i wieś z tych działań w pierwszych latach członkostwa, daleko odbiegają od możliwych.

W ciągu dwóch lat, czyli w okresie integrowania polskiej gospodarki żywnościowej z UE, wyraźnie wzrosły ceny buraków cukrowych, warzyw, bydła mięsnego i mleka, a potaniały takie produkty, jak: zboża, rzepak i owoce.

Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej poprawiło koniunkturę w rolnictwie. Polskie produkty okazały się konkurencyjne na jednolitym rynku UE. Zwiększony popyt dzięki eksportowi przyczynił się do wzrostu cen skupu, co zrównoważyło z nadwyżką wzrost cen środków do produkcji rolnej. Spowodowało to wzrost wskaźnika nożyc cen. Wzrosły dochody rolników.

Zdaniem rolnika
Bogusław Napiórkowski, ma 60 hektarowe gospodarstwo w rudzie koło grudziądza
Głosowałem za Unią i nie zawiodłem się na tej decyzji. Pomijam kwestię dochodów, gdyż tutaj zgadzam się z powszechnym odczuciem rolników, że na pewno nie zyskaliśmy. Ot, chociażby najbardziej typowy dla naszego rolnictwa przykład uprawy pszenicy. Dostaliśmy 500 zł dopłat do hektara jej uprawy, a koszty na hektar wzrosły o 1000–1500 zł. Złożył się na to spadek cen pszenicy, a duży wzrost cen nawozów, paliwa oraz maszyn. Uważam jednak, że nie najważniejsze jest to, czy jest 100 zł więcej, czy 1000 zł mniej. Ważna jest perspektywa i możliwości. One bardzo powiększyły się po otwarciu granic. Ja dzisiaj handluję nasionami traw z Niemcami i nasionami facelii z Włochami. Powiększam powierzchnię upraw nasiennych, bo mam zbyt. Kiedyś o czymś takim nawet myśleć było trudno. A sprawa środowiska? Rygory unijne są trudne, ale coraz więcej rolników przekonuje się do tego, że warto żyć w przyjaznym otoczeniu. Sam się ostatnio przekonałem, że przyrodę trzeba szanować. Ten rok dostarczył nam wielu kataklizmów, a trąba powietrzna zniszczyła u mnie osiem 300-letnich dębów. To powinno nas nauczyć szanować przyrodę, a do tego potrzebne są także i owe płyty obornikowe, które stanowią duży wysiłek dla rolników.

Źródło: "Farmer" 17/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!