PRZEGLĄD PRASY: Oddziały Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa przystąpiły już do weryfikacji wniosków, które w listopadzie i grudniu złożyli rolnicy, starający się o dotacje – donosi Iwona Trusewicz.

Maksymalna kwota dofinansowania wynosi nie więcej niż 300 tys. zł Najwyższe limity otrzymało Mazowsze (227,5 mln zł), Wielkopolska (173,6 mln zł) i Lubelszczyzna (153,6 mln zł). Najniższe - Lubuskie (26 mln zł) i Śląsk (33,9 mln zł). Wnioski przyjmowano do wyczerpania 120 proc. limitu

- Chętnych było tak wielu, że przyjmowanie zamknęliśmy po kilku godzinach. Jako region dużych gospodarstw o wysokich zdolnościach kredytowych dostaliśmy niewiele w stosunku do zapotrzebowania. Limit wynosi 42,7 mln zł, a wniosków przyjęliśmy na 143,4 mln zl. Rolnicy byli rozgoryczeni, gdy okazało się, że dwie trzecie nie dostanie dofinansowania z tej puli – przyznał Jerzy Złotko, wicedyrektor oddziału ARiMR w Szczecinie.

- Teraz najwięcej wniosków opiewa na inwestycje w nowe maszyny podwyższające standard i poziom gospodarowania - klimatyzowane kombajny i ciągniki, agregaty, które jednocześnie orzą i sieją, owijarki do słomy i siana, urządzenia do produkcji sianokiszonki - wyliczał Tomasz Dutkiewicz dyrektor oddziału Agencji w Poznaniu.

Najwolniej składali wnioski rolnicy z Lubelszczyzny. Przyjmowanie zostało zakończone 13 grudnia. - Przyczyny są dwie: małe i słabe ekonomicznie gospodarstwa oraz duży limit przyznany na region - uważa Michał Bętkowski, wicedyrektor lubelskiego oddziału ARiMR.

Na Lubelszczyźnie mali gospodarze mają największe kłopoty ze sfinansowaniem swoich inwestycji. Zanim otrzymają zwrot do 60 proc. wartości, muszą ją w 100 procentach wykonać!

Do połowy roku Agencja zacznie podpisywać z zakwalifikowanymi rolnikami umowy na dofinansowanie modernizacji ich gospodarstw.

Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!