Marek Sawicki był wczoraj gościem TVP Info.

- Nic jeszcze nie jest przesądzone. Decyzje będą zapadać za rok o tej porze – przekonywał, mówiąc o dopłatach bezpośrednich. Uznał, że ważniejsze od zabiegania o wyrównanie dopłat jest postulowanie zwiększenia środków na rozwój wsi. Z tytułu zrównania dopłat kwota do hektara mogłaby wzrosnąć tylko o ok. 15 euro, czyli ok. 100 zł – gdyż po uwzględnieniu II filara tyle mniej w przeliczeniu na hektar dostajemy obecnie. Dlatego, zdaniem Sawickiego, ważniejsze jest zdobycie środków na modernizację, inwestycje w rolnictwie.

Minister nie spodziewa się pogorszenia sytuacji w przyszłym roku – wskaźniki gospodarcze są dobre, produkcja rośnie, bezrobocie jest na stałym poziomie. Kryzys jest na siłę wmuszany, przekonywał Sawicki. Na wsi trzeba uruchomić mechanizmy aktywizacji zawodowej, a to rola ministra finansów. Warto wydać więcej pieniędzy na kredyty preferencyjne, bo to inwestycje, które zaowocują także miejscami pracy. Na wsi trzeba pomóc tworzyć pozarolnicze źródła dochodu.

- ZUS jest zbyt kosztowny – mówił Sawicki, przekonując, że potrzebne jest „coś pośredniego” między ZUS-em a KRUS-em.

Podobał się artykuł? Podziel się!