Realizacja tego wyłączenia oznaczałaby dla Unii Europejskiej konieczność importowania żywności. Mogłoby się zdarzyć, że w zamian kupilibyśmy żywność w Ameryce Środkowej, gdzie niszczy się lasy, czym przyczynilibyśmy się do zniszczenia środowiska bardziej, niż prawidłowo uprawiając ziemię u nas – dowodzi Jarosław Kalinowski.

Jak zapewnia europoseł, jest już uzgodnione, że uprawy strączkowe, motylkowe będą zaliczone do powierzchni ekologicznego wyłączenia.

Kalinowski powiedział też, że są dyskutowane preferencje dla osób podejmujących po raz pierwszy gospodarowanie. Jak dotąd mówiło się tylko o preferencjach dla młodych rolników - ich dopłaty bezpośrednie miałyby być większe o jedną czwartą.