W woj. śląskim działają 22 takie grupy, wobec 967 zarejestrowanych w całej Polsce. Największe zainteresowanie ich tworzeniem było w regionie w 2008 r. Od tego czasu przybywa jedynie po kilka rocznie.

- Niewątpliwie zarówno potencjał produkcyjno-organizacyjny rolnictwa w woj. śląskim, jak i potrzeby w tym zakresie są znacznie większe. Nabór wniosków o dofinansowanie prowadzony jest w sposób ciągły. Środków na ten cel nie brakuje - zapewnił dyrektor śląskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Stanisław Gmitruk.

Przypomniał, że unijna pomoc, udzielana w ramach jednego z działań Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013, przewiduje m.in. wsparcie na rozruch takiej grupy i koszty administracyjne. W ciągu pierwszych dwóch lat działania rolnicy mogą liczyć na pieniądze w wysokości 5 proc. wielkości obrotu (do 100 tys. euro); w kolejnych trzech latach pomoc maleje.

Promocji grup producenckich ma służyć szkolenie, organizowane w najbliższy piątek w Śląskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Częstochowie. Będzie można m.in. poznać przepisy dotyczące tworzenia takich grup oraz zasady wsparcia. Przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego woj. śląskiego w Katowicach oceniają, że zainteresowanie spotkaniem jest bardzo duże - zgłosiło się ok. 170 osób z wielu - także miejskich - gmin regionu.

Grupy producentów rolnych nie muszą być domeną wsi. Siedzibą kilku działających w woj. śląskim grup są duże miasta w centrum aglomeracji - Katowice, Sosnowiec i Ruda Śląska, gdzie działają grupy wyspecjalizowane w hodowli drobiu.

Przedstawiciele instytucji zajmujących się wsparciem grup producenckich zapewniają, że zarówno w tym, jak i w przyszłym roku, w woj. śląskim nie powinno zabraknąć na nie środków z puli PROW. Także w nowych programach wsparcia rolnictwa, w ramach kolejnego unijnego budżetu, planowane są środki na ten cel - prawdopodobnie nawet większe niż obecnie.

Organizowanie się rolników w grupy producenckie ma być skuteczną alternatywą dla prowadzenia indywidualnej produkcji rolnej. Umożliwia to nie tylko dopasowanie wielkości produkcji do warunków i wciąż zmieniających się potrzeb rynku, ale przede wszystkim sprzyja poprawie efektywności gospodarowania.
Zwolennicy takiego systemu przekonują, że działając wspólnie rolnicy mają dostęp do pełniejszej informacji rynkowej i naukowej, zewnętrznych źródeł finansowania oraz większych możliwości inwestowania. Obok produkcji, równie istotna jest wspólna troska o dystrybucję i sprzedaż produktów, a także wzajemne wsparcie na każdym z etapów produkcji.