Niestety wysoka temperatura spotkania nie przełożyła się na konkrety. Minister Marek Sawicki – pomimo nacisków posłów – nie określił, na jaką pomoc mogą liczyć rolnicy, zapewniając tylko, że stara się ją uzyskać na forum unijnym. Nie wyjaśnił też, jakie środki krajowe mogą trafić na pomoc – jak stwierdził, ujawnienie tego mogłoby zaszkodzić negocjacjom unijnym. Pomoc ta zmieści się w granicach dopuszczonych na pomoc de minimis.

Poseł Dariusz Bąk uznał, że takie stanowisko to drwina z rolników, czekających na konkrety od dwóch miesięcy i zagrożonych upadkiem. Minister ripostował, że poseł martwi się o tych, którzy najmniej tej troski wymagają – czyli o sadowników i producentów jabłek, podczas gdy najtrudniejsza jest sytuacja producentów warzyw szybko psujących się: kapustnych, pomidorów, papryki.

Posłowie poprosili o informację na piśmie. Za 2 tygodnie komisja zajmie się informacją o sytuacji w rolnictwie.

Przewodniczący komisji Krzysztof Jurgiel poprosił o treść uwag zgłoszonych do PROW przez KE – jest ich 234, analizą tego problemu komisja ma się zająć na kolejnym dzisiejszym posiedzeniu, a informacja przedstawiona komisji przez ministerstwo na piśmie na ten temat jest lakoniczna.

- Trwają negocjacje, jeśli chcecie im pomóc poprzez upublicznianie materiałów negocjacyjnych, to jesteśmy na dobrej drodze, żeby wiele rzeczy jeszcze razem popsuć. Chcecie – nie ma problemu. Jest wersja angielska, upublicznimy ją. Na 250 ileś tam zapytań niektóre mają charakter kuriozalny, świadczący o kompletnej ignorancji ze strony urzędników komisyjnych. Ale jeśli chcecie, żebyśmy te negocjacje prowadzili otwarcie, to proszę bardzo, możemy to robić. Jeżeli chcecie pomóc mnie, pomóc rządowi, pomóc rolnikom polskim – to róbmy negocjacje dotyczące ważnych istotnych programów inaczej, niż we wszystkich państwach, za pomocą mediów, kamer, dziennikarzy, to naprawdę będzie super, publiczna negocjacja, zaręczam, że na koniec będą sukcesy – ironizował minister.

Krzysztof Jurgiel ocenił, że jest to zbyt ważna sprawa, żeby została w zaciszu gabinetów. Zaproponował, że wobec tego może potrzebne jest posiedzenie zamknięte komisji – jednak parlamentarzyści powinni mieć prawo wglądu do tych uwag.