Europejski Bank Centralny (EBC) ustalił 28 września br. kurs referencyjny wymiany euro na złote stosowany do przeliczania dopłat bezpośrednich finansowanych z budżetu Unii Europejskiej w wysokości 4,1038. Jest to kurs wymiany niższy o 6,84 proc. od ubiegłorocznego.

Rolnicy za 2012 r. mają otrzymać ponad 3,48 mld euro dopłat, w tym 90 proc. finansowane jest z budżetu UE, a pozostałe 10 proc. z budżetu krajowego. Oznacza to w uproszczeniu, że w wyniku umocnienia się złotego polscy rolnicy otrzymają blisko 1 mld zł dopłat mniej niż mogliby uzyskać, gdyby kurs wymiany był na zeszłorocznym poziomie.

Często słyszymy opinie (chociażby w komentarzach na farmer.pl), że w tym "magicznym dniu" 30 września tak się składa, że raczej kurs jest niższy niż wyższy. Rzeczywiście, w tym roku spadek kursu euro do złotego w piątek ostatniego dnia roboczego września - w stosunku do czwartku (1 dzień) - wyniósł 0,96 proc., więc w jeden dzień uszczuplił przychody beneficjentów o około 125 mln zł, czyli mniej więcej tyle, ile rolnicy dostali (czy też mają dostać) za wymarznięcia ostatniej zimy.

Rodzi się pytanie, czy sposób ustalania kursu referencyjnego, służącego do tych celów jest słuszny?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, przeanalizujmy kilka faktów. Notowania walut są zmienne i tego nie można podważać. Mamy wolny rynek, wolne przepływy pieniężne, zatem to prawa popytu i podaży kształtują notowania poszczególnych walut, a determinują je między innymi: stan obecny i prognozy wskaźników makroekonomicznych, sytuacja polityczna, nie tylko danego kraju, ale również w wydaniu międzynarodowym.

Ponadto rynek walutowy, podobnie jak inne rynki (akcji, obligacji, surowców) ma tendencje do skrajnego przewartościowania i niedowartościowania.

Wynika to z tzw. psychologii tłumu. Rozpoczęty trend jest kontynuowany, ponieważ wraz ze wzrostem lub spadkiem cen, coraz więcej uczestników rynku jest przekonanych, że będzie jeszcze drożej lub taniej. W ten sposób dochodzi do osiągania skrajnie wysokich lub niskich cen. Tak było m.in. na przełomie 1993/94 roku na warszawskiej giełdzie (oderwane od realiów szalone wzrosty cen akcji), ale też tak było w drugiej połowie 2007 r. i pierwszej połowie 2008 r. na naszej złotówce, która była znacznie przewartościowana (wykres 2).