Wieloletni budżet UE, który ma zostać uzgodniony na szczycie w Brukseli w przyszłym tygodniu, był jednym z najważniejszych tematów polsko-niemieckich konsultacji międzyrządowych, które odbyły się wczoraj. Zdaniem Tuska porozumienie między Polską a Niemcami jest jednym z warunków kompromisu na szczycie budżetowym. Merkel obiecała, że oba kraje będą w ścisłym kontakcie w trakcie negocjacji.

- Zdajemy sobie sprawę, że porozumienie w ramach 27 państw nie będzie proste. Czeka nas bardzo trudna runda rozmów. Jedno wydaje się pewne. Biorąc pod uwagę poziom relacji polsko-niemieckich i naszą umiejętność dochodzenia do kompromisu (...), wydaje się, że jednym z warunków porozumienia w Europie jest znalezienie możliwie wspólnego punktu widzenia między Polską a Niemcami. Będziemy nad tym ciężko pracować - zapowiedział polski premier na konferencji prasowej.

- To uzgodniliśmy jako cel bezdyskusyjny. Europie potrzebny jest szybki i mądry kompromis budżetowy - mówił Tusk. Jak zaznaczył, Niemcy, którzy najwięcej wpłacają do kasy UE są zwolennikami "mocnych cięć" w nowym budżecie, a Polska "uważa, że cięcia powinny być zrównoważone i trzeba chronić politykę spójności, jako główne europejskie narzędzie na rzecz wzrostu i zatrudnienia".

Jednak - dodał polski premier - Polska i Niemcy zgadzają się "bez dyskusji", że polityce spójności powinna towarzyszyć "filozofia better spending" (lepszego wydatkowania). - Polityka spójności i mądre wydawanie pieniędzy w jej ramach, to chyba cel wszystkich proeuropejsko nastawionych polityków - powiedział Tusk. Jego zdaniem czarnym scenariuszem byłby brak porozumienia budżetowego. - Należy ten czarny scenariusz wykluczyć. (...) Jestem umiarkowanym optymistą, ale też realistą - dodał.

Merkel podkreśliła, że Niemcy chcą porozumienia. - I w tym duchu będziemy rozmawiać ze wszystkimi krajami - powiedziała. - Z jednej strony jesteśmy płatnikami netto, ale z drugiej - mamy też nowe kraje związkowe (regiony d. NRD), które dostają środki z funduszy UE. To oznacza, że i ja muszę znaleźć taką pozycję, która pasuje wszystkim - dodała.

Najnowsza propozycja porozumienia, przedstawiona przez szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, zakłada cięcia w wysokości około 75 mld euro w stosunku do ubiegłorocznej propozycji KE, która opiewała na około bilion euro. Ustala też limit dostępu do funduszy spójności dla danego kraju w wys. 2,4 proc. jego PKB. To dawałoby Polsce ok. 73,9 mld euro.