Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Maciej Szpunar  przedstawił posłom „Informację o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec–grudzień 2011 r.” Na temat rolnictwa powiedział niewiele:

- Obok priorytetu: Integracja europejska jako źródło wzrostu, drugi priorytet strategiczny: Bezpieczna Europa – żywność, energia, obronność został celem nadrzędnym. Pierwszą kwestią jest bezpieczeństwo żywnościowe, także w kontekście wspólnej polityki rolnej. Publikacja 12 października ubiegłego roku przez Komisję Europejską projektów legislacyjnych dotyczących kolejnego programowania wspólnej polityki rolnej rozpoczęła formalne negocjacje na forum Unii. Polska prezydencja wniosła istotny wkład w budowanie zreformowanej wspólnej polityki rolnej, która powinna zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe, utrzymywać orientacje na rynek oraz uwzględniać dobro publiczne i wielofunkcyjny rozwój obszarów wiejskich.

Poseł Tomasz Kamiński, Sojusz Lewicy Demokratycznej, uznał okres polskiej prezydencji za stracony z punktu widzenia rolnictwa: - Tutaj kieruję się w stronę Polskiego Stronnictwa Ludowego. Bardzo dobrze pamiętam, jak z tej mównicy z ust pana premiera Donalda Tuska i z ust pana premiera Waldemara Pawlaka słyszeliśmy słowa, że nie trzeba tego wpisywać do priorytetów, gdyż ten problem mieści się w priorytetach przedstawionych przez rząd. I co? I znowu nic. To podczas prezydencji mogliśmy zainicjować dyskusję na temat ujednolicenia dopłat. To był najlepszy okres, najlepszy moment. Prezydencja minęła, rząd nie zrobił nic, a polski rolnik nadal ma mieć o 150 euro od hektara mniej od niemieckiego rolnika. Przez te zaniechania polska wieś w ciągu najbliższych lat straci miliardy.

Poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości podkreślał, że niezadbanie o zrównanie dopłat bezpośrednich oznacza niezałatwienie jednego z priorytetów prezydencji – a mianowicie nie pozwala mówić o spełnieniu postulatu bezpieczeństwa żywnościowego.

- Nie ulega wątpliwości, że żeby to bezpieczeństwo miało się zmaterializować, w szczególności w odniesieniu do krajów Europy Środkowo-Wschodniej, to potrzebny byłby postulat wyrównania dopłat bezpośrednich w następnej perspektywie. W tej sprawie nic nie zrobiono. Co więcej, taki gest największych krajów, że w następnej perspektywie m.in. polscy rolnicy będą mieli zwiększone dotacje o mniej więcej 20 euro na hektar, jest takim – można powiedzieć – wręcz śmianiem się w oczy polskim rolnikom i wszystkim rolnikom Europy Środkowo- -Wschodniej. Panie ministrze, trudno mówić o bezpieczeństwie żywnościowym, skoro różnica pomiędzy dopłatami w Polsce a za naszą zachodnią granicą sięga 150 euro i tak będzie co najmniej do roku 2020.

Podobał się artykuł? Podziel się!