Profesor Andrzej Rosner, dyrektor Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk od lat zajmuje się zróżnicowaniem społeczno – gospodarczym nie tylko obszarów wiejskich, ale całej Polski.

Profesor dowiódł, że wzrasta dystans pomiędzy obszarami. Te rozwinięte rozwijają się, nierozwinięte, stają się biedniejsze.

Miarą rozwoju społeczno – gospodarczego jest wiele czynników. O jego stopniu świadczą m.in. dostępność lokalnych rynków pracy, infrastruktura, towarowość produkcji, wykształcenie prowadzących gospodarstwa czy też kształtowanie się sektora poza rolniczego.

Nadal są takie gminy w Polsce, gdzie ponad 30 proc. miejsc pracy dają elementarne instytucje publiczne; takie jak szkoły, urzędy gminy i placówki zdrowia – zauważa Rosner.

Zmienia się nie, co układ na mapie. O ile jeszcze niedawno był aktualny układ wschód – zachód, tzn. biedny wschód – bogaty zachód, to w tej chwili na ten stary układ nanosi się nowy porządek. Możemy go nazwać centrum – peryferie – mówi profesor. Wszystkie duże miasta i większość średnich, tworzy dobrze rozwinięte strefy podmiejskie. Natomiast obszary nierozwijające się układają się, tak jak granice byłych 49 województw w Polsce.

Rosner ma hipotezę takiego stanu rzeczy.

Uważa, że polityka spójności realizowana przez Polskę w ramach środków Unii Europejskiej nie powinna mieć charakteru regionalnego. A to właśnie region jest podmiotem polityki regionalnej, za pośrednictwem finansowych kopert wojewódzkich.

Środki finansowe na rozwój trafiają do obszarów w regionach relatywnie lepszych. Łatwiej jest im pozyskać pieniądze.

W związku w Polsce niwelowane są różnice pomiędzy regionami, różnice w rozwoju, natomiast rosną dysproporcje pomiędzy obszarami, gminami w regionach. Oznacza to, że słabe Podlasie goni bardziej rozwinięte obszary zachodnie. Ale w swoim regionie – podlaskim – następuje przepaść w rozwoju, pomiędzy poszczególnymi mniejszymi obszarami.

Zęby to zmienić, trzeba politykę spójności oderwać od układu regionalnego Polski i powiązać z układem funkcjonalnym obszarów wiejskich – uważa profesor.

Zdaniem Rosnera, w Polsce powinna zostać stworzona oddzielna koperta finansowa, na rozwój terenów peryferyjnych.

Profesor dość krytycznie patrzy na cele realizowane w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Jego zdaniem PROW jest sektorowym programem dla rolnictwa, a nie dla ludzi na wsi. W rolnictwie nie da się nic zmienić, dopóki nie zostaną znalezione miejsca pracy poza rolnictwem – mówi Rosner.

źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!