Farmer.pl: Od kiedy wchodzi obowiązek ubezpieczania upraw?

Aleksandra Szelągowska: Od 1 lipca br. Rolnicy mają 12 miesięcy na zawarcie umowy ubezpieczenia.

Farmer.pl: Z jakimi firmami rolnicy mogą zawrzeć umowy?

Aleksandra Szelągowska:  Z wybranymi przez siebie. Co roku w listopadzie zgłaszają się do Ministra Rolnictwa zakłady, które chcą świadczyć ubezpieczenia na zasadach wynikających z ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Obecnie ustawowe warunki przyjęły: Powszechny Zakład Ubezpieczeń S.A., Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych „TUW”, Concordia Polska Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych oraz, MTU Moje Towarzystwo Ubezpieczeń.

Farmer.pl: Jakie uprawy trzeba ubezpieczać?

Aleksandra Szelągowska:  Rolnicy muszą mieć zawarte polisy na 50 proc. swoich upraw rolnych, na które otrzymują dopłaty bezpośrednie. Jednak nie na wszystkie. Są to zboża, kukurydza, rzepak, rzepik, chmiel, tytoń, warzywa gruntowe, drzewa i krzewy owocowe, truskawki, ziemniaki, buraki cukrowe i rośliny strączkowe. Tą są te gatunki roślin, które w połowie zadeklarowanej do dopłat bezpośrednich muszą być obowiązkowo ubezpieczone. Rolnik deklaruje do płatności np. 10 ha takich upraw, to 5 ha musi ubezpieczyć.

Farmer.pl:  Jakie ryzyka podlegają ubezpieczeniu?

Aleksandra Szelągowska: Nie wszystkie. Do czasu zmiany ustawy, która jest obecnie w Sejmie procedowana, ubezpieczenie obowiązkowe ma być pakietowe, czyli obejmować huragan, powódź, suszę, grad, przezimowanie i przymrozki wiosenne. To jest tych pięć ryzyk, które podlegają pod ubezpieczenie w pakiecie. Z tym, że teraz w nowelizowanej ustawie mamy zamiar ograniczyć ubezpieczenie obowiązkowe do jednego ryzyka.

Farmer.pl:  Do jednego z pięciu obecnie obowiązujących?

Aleksandra Szelągowska:  Wystarczy, żeby rolnik po nowelizacji, ustawy ubezpieczył 50 proc. upraw od jednego ryzyka i obowiązek ustawowy zostanie spełniony. Jest to według zakładów ubezpieczeniowych i samych rolników dogodniejsza forma ubezpieczenia. Rolnicy nie będą musieli ubezpieczać upraw przed tymi zagrożeniami, które na ich terenie nie występują. Oczywiście kto będzie chciał, może ubezpieczyć uprawy od wszystkich zagrożeń, dwóch, trzech czy czterech.