Budowa dróg, kanalizacji czy wodociągów a także inwestycje związane z kulturą to tylko niektóre cele na jakie gminy przeznaczały unijne dotacje.

Józef Bogucki, wójt gminy Boguty-Pianki: - ten okres był wspaniały wspaniała współpraca z urzędem marszałkowskim, wojewódzkim z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, gdzie ścieżki były przedeptane, w jaki sposób składać dokumenty.

Większość gmin już opracowuje projekty i czeka na rozpisanie konkursów z nowych funduszy na lata 2007-13.

Elżbieta Frejowska, wójt gminy Nagłowice: - oczekiwania są duże, pieniądze są spore - jakkolwiek nigdy nie jest tak, żeby one były wystarczające. Mamy nadzieję, że przynajmniej te najpilniejsze potrzeby uda nam się zrealizować z tych środków.

Problem w tym, że na nowe inwestycje nie będzie już można korzystać z tak zwanego prefinansowania z Banku Gospodarstwa Krajowego. Teraz gminy będą mogły za to ubiegać się o dotacje rozwojowe przydzielane przez urzędy marszałkowskie. I to właśnie budzi największe obawy.

Elżbieta Frejowska, wójt gminy Nagłowice: - przecież urząd marszałkowski jest beneficjentem sam dla siebie, istnieje spore ryzyko, być może nie umotywowane, że urząd marszałkowski będzie w pierwszej kolejności sam dla siebie przyznawał dotacje rozwojowe.

Jeżeli gminy nie dostaną dotacji rozwojowych, będą musiały zaciągać kredyty komercyjne, a to znacznie zwiększy koszty inwestycji.

Józef Bogucki, wójt gminy Boguty-Pianki: - tutaj, gdzie nie ma wiedzy jest ryzyko, a ryzyko jest tym większe im większa jest nasza niewiedza.

Zdaniem Banku Gospodarstwa Krajowego nie wszystko jeszcze stracone.

Paweł Lisowski, Bank Gospodarstwa Krajowego: - jest szansa na to, aby bank tak, jak w poprzednim okresie, mógł być partnerem dla gmin wiejskich w finansowaniu PROW-u: kilku działań z tego programu między innymi usługi, odnowa, z podejścia Leader.

Trwają prace nad przygotowaniem nowego systemu kredytowania, ale będzie on gotowy nie wcześniej niż pod koniec tego roku.

Źródło: Dorota Florczyk/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!