Olbrycht nie neguje istnienia Polityki Spójności Unii Europejskiej, ani Wspólnej Polityki Rolnej. Jednak uważa, że Komisja Europejska nie koordynowała dotychczas ich realizacji. Wiele celów, związanych przede wszystkim z rozwojem obszarów wiejskich, znajduje się zarówno w WPR, jak i Polityce Spójności.

Jan Olbrycht jest członkiem Komisji Rozwoju Regionalnego Parlamentu Europejskiego. Ubolewa nad tym, że za mało rozmawiają ze sobą europosłowie od regionów z tymi od rolnictwa.

Polityka Spójności ma na celu wspieranie działań prowadzących do wyrównania warunków ekonomicznych i społecznych we wszystkich regionach Unii Europejskiej. Ma też na celu zmniejszenie różnic w poziomie rozwoju regionów oraz likwidację zacofania najmniej uprzywilejowanych regionów, w tym obszarów wiejskich.

- Polityka Spójności Unii Europejskiej to przede wszystkim pomoc w formie dotacji dla regionów w Unii Europejskiej. Które kraje otrzymują wsparcie i dlaczego - czytamy na portalu funduszy europejskich - Unia Europejska określa, który region powinien uzyskać unijne fundusze, na podstawie jego poziomu PKB.

Jednak eurodeputowany z PO zaznacza, że to kraje członkowskie decydują o przeznaczeniu pieniędzy na cele realizowane przez Politykę Spójności.

- Jak Polska podzieli pieniądze, zależy tylko od naszego rządu - mówi Olbrycht. - Państwa mogą je wydawać w programach rządowych lub regionalnych, ale podkreślam, pieniądze idą do krajów członkowskich UE, a nie do regionów - dodaje.

Między innymi o tych dylematach rozmawiano podczas konferencji pt. „Polityka spójności i polityka rozwoju obszarów wiejskich a rozwój regionów", zorganizowanej przez Centralną Bibliotekę Rolniczą w Warszawie. W dyskusji uczestniczyli m.in. Marek Zagórski, prezes Europejskiego Funduszu Rozwoju Obszarów Wiejskich, Czesław Siekierski i Jarosław Kalinowski, eurodeputowani PSL, oraz prof. Jerzy Wilkin z Uniwersytetu Warszawskiego.

Olbrycht czyni starania w Parlamencie Europejskim, żeby doszło do większej koordynacji pomiędzy Wspólną Polityką Rolną a Polityką Spójności. Dostrzega także próby ograniczenia polityki spójności do najsłabszych polityk UE.

- Chcę, żeby usiedli do jednego stołu w Polsce politycy w regionach i stworzyli programy rozwoju dla obszarów, które reprezentują, a potem dopiero te programy przełożyli na fundusze europejskiej - mówi Olbrycht.