- Każdy dzień przeciągających się negocjacji, to są milionowe straty dla Polski - powiedział europoseł wczoraj w Gdańsku na konferencji prasowej. Dodał, że jeśli spojrzeć chronologicznie na poszczególne etapy negocjacji, to każda kolejna propozycja oznaczała mniejsze środki dla Polski. - I to już w sumie o kilkadziesiąt miliardów - powiedział Olejniczak.

Zaznaczył, że dziś wsparcie dla Polski w staraniach o jak najkorzystniejszy dla naszego kraju budżet UE stanowią socjaliści, w tym prezydent Francji Francois Hollande oraz szef parlamentu Europejskiego Martin Schulz. - Tych dwóch polityków europejskich - socjalistów z krwi i kości walczy o to, by Polska miała duży budżet i abyśmy mogli się modernizować, poprawiać warunki życia - mówił Olejniczak.

- Donald Tusk przez lata inwestował w chadecję europejską, a dziś chadecja ta odwróciła się trochę do nas plecami. Dotyczy to i Camerona, ale też i Angeli Merkel - dodał europoseł.

Zdaniem Olejniczaka premier Donald Tusk popełnił błąd nie spotkając się przed wyborami z Hollande'm - wówczas jeszcze kandydatem na stanowisko prezydenta Francji. - Hollande mówi, że on nie ma urazy, ale wiemy, że to w głowach gdzieś zostaje. Ale na szczęście spotkał się (Hollande) z Leszkiem Millerem - powiedział europoseł.

W ocenie Olejniczaka Polska - przy okazji negocjacji budżetu UE, powinna walczyć też o "mniejsze pozycje w budżecie, z których Polska bardzo dużo dotąd korzystała". Jako przykład podał program "związany z przekazywaniem żywności najuboższym". Przypomniał, że w budżecie na lata 2007-13 na realizację tego programu UE przeznaczyła ponad 4 mld euro, z czego Polska "w dużym stopniu skorzystała". - Ten program w budżecie 2014-20 został już ograniczony do nieco ponad 2 mld euro, a to oznacza, że także w Polsce będzie mniej środków na tego typu działania - powiedział europoseł.

Dodał, że podobne ograniczenia dotkną też np. program Erasmus i wiele innych programów chętnie wykorzystywanych przez Polaków. - Donald Tusk musi też o tym pamiętać, że w rozmowach ze swoimi partnerami powinien się upominać o tego typu projekty - powiedział Olejniczak.

- Polska popełnia błąd mówiąc, iż nie chce, aby 25 procent z polityki spójności było przeznaczonych na politykę społeczną, argumentując przy tym, że łatwiej nam będzie wydać pieniądze na drogi i infrastrukturę niż na politykę społeczną - powiedział Olejniczak dodając, że w Polsce polityka społeczna kojarzy się głównie ze szkoleniami. - Ale tak nie musi być, bo środki te mają być dedykowane na walkę z ubóstwem i bezrobociem, które są w Polsce i pomoc ludziom młodym w tworzeniu firm - uważa Olejniczak.

Ostatni szczyt UE zakończył się w piątek bez kompromisu w sprawie budżetu UE na lata 2014-20. Konsultacje w tej sprawie mają być kontynuowane w najbliższych tygodniach. Kolejny szczyt poświęcony budżetowi ma odbyć się w styczniu przyszłego roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!