Podczas konferencji w Tarnowie Podgórnym podsumowano dwa lata prac nad wieloletnim programem produkcji białka krajowego w Polsce.

- Wstępne wyniki programu są bardzo obiecujące dla Polski – mówił podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa uczestniczący w konferencji poseł Jan Krzysztof Ardanowski. - Jestem dumny, że jesteśmy w stanie realizować taki program, który może być nawet wskazaniem dla innych krajów europejskich. Okazuje się, że pewna wiedza rolnicza, która przez właściwie dziesiątki lat, jak się wydawało, była rzeczą oczywistą dla rolników, jest po raz kolejny potwierdzana wynikami badań naukowych. Jest to wiedza o wpływie roślin strączkowych, które w tej chwili w systematyce nazywają się roślinami bobowatymi, na strukturę gleby, na zmianowanie. Są to rośliny dające szereg korzyści związanych przede wszystkim z wprowadzaniem rolnictwa zrównoważonego. Również niezmiernie ważne jest to, że w Polsce jest szeroka gama gatunków i odmian roślin bobowatych, które mogą być z powodzeniem, także ekonomicznym, uprawiane w naszym kraju.

Poseł podkreślił, że można mieć nadzieję na zastosowanie tych roślin w paszach:

- Również warto podkreślić to, co dla mnie jest sprawą najistotniejszą w tym programie czy jedną z najistotniejszych. Otóż badania ścisłe, żywieniowe, prowadzone na trzodzie chlewnej, na drobiu, na gęsiach i kaczkach, pokazały, że w Polsce można poprzez zastosowanie białka krajowego, pochodzącego z roślin strączkowych i śruty rzepakowej, stworzyć paszę znakomicie konkurującą z paszą, w której źródłem białka jest importowana soja. Do tej pory panowało w Polsce przekonanie, powtarzane zresztą również tutaj, na tej sali w Sejmie, że soja jest niezastępowalnym źródłem białka i nie ma możliwości zastąpienia importowanej soi. Czyli ci, którzy to mówili, wpisywali się w działalność lobby sojowego, światowego lobby sojowego, opanowanego przez kilka firm amerykańskich. Teraz doświadczenia prowadzone przez Uniwersytet Przyrodniczy z Poznania we współpracy z innymi jednostkami naukowymi, wyraźnie pokazują, że można uzyskać bardzo dobre efekty żywieniowe. W niektórych grupach wiekowych, w niektórych doświadczeniach wyszło, że nawet można uzyskać wyniki lepsze niż w przypadku skarmiania soją, zastępując białko sojowe białkiem pochodzącym z upraw krajowych.

Program jest przewidziany jeszcze na dwa lata, potrwa do 2015 r. Poseł postulował, aby popularyzować wiedzę płynącą z realizacji programu.

- Należy poinformować rolników o tym w takim terminie, żeby mogli przed siewami wiosennymi podjąć decyzję, uzasadnioną i z przekonaniem wewnętrznym, że warto uprawiać rośliny strączkowe w Polsce.

Przypomnijmy, że finalizowane są prace nad wpisaniem możliwości stosowania roślin strączkowych w uprawie jako wypełnienia normy zazielenienia.