30września to od lat ważna data dla rolników: kurs euro z tego dnia podawany przez Europejski Bank Centralny jest stosowany do przeliczania wartości dopłat bezpośrednich należnych za kończący się rok. Kursy przeliczeniowe obowiązują we wszystkich państwach członkowskich, w których oficjalną walutą nie jest euro.

EURO W 2014 R. TANIAŁO

I w tym roku nie było niespodzianki: kurs euro spadł w ostatnim dniu września, jak to już w poprzednich latach kilka razy bywało.

Kurs euro spadł również w tym roku w porównaniu do roku ubiegłego. W ostatnim dniu września w bieżącym roku wynosił 4,1776 zł. Rok temu - 4,2288 zł.

A jakie znaczenie ma taka groszowa różnica? Trzeba pomnożyć ją przez miliardy.

Maksymalna łączna kwota przeznaczona na dopłaty bezpośrednie w Polsce za 2014 r. wynosi ok. 3,4 mld euro, tj. ok. 14,2 mld złotych - podała ARiMR.

Euro w ciągu 2014 r. taniało. Minimum kursu odnotowano 9 czerwca: 4,0997 zł; maksimum 31 stycznia: 4,2488 zł; przeciętnie kurs euro w 2014 r. można oszacować na 4,1771 zł, czyli nieco niżej, niż wypadł na 30 września. Dynamiczne były ostatnie dni miesiąca: 29 września euro kosztowało 4,1827 zł, kurs spadł w ostatnim dniu miesiąca, a 1 października już odżył - 4,1815 zł.

Na pocieszenie warto dodać, że już od przyszłego roku do przeliczania dopłat będzie mógł być brany pod uwagę kurs euro z całego września, a nie tylko z ostatniego dnia roboczego tego miesiąca - jak było dotąd. Przepisy unijne "w należycie uzasadnionych przypadkach" zezwalają państwu członkowskiemu na takie przeliczanie. Czy notoryczny spadek kursu w ostatnim dniu miesiąca może być takim uzasadnieniem - zobaczymy.

ROK PRZEJŚCIOWY

Należne za 2014 r. dopłaty będą liczone nieco inaczej niż dotąd.

Zacznijmy od dobrych wiadomości. Od 2014 r. będą mogły zostać objęte płatnościami grunty, które nie były utrzymywane w dobrej kulturze rolnej w dniu 30 czerwca 2003 r. - grunty te zostały oznaczone kodem DR-10 i dotychczas nie kwalifikowały się do wsparcia. Poza tym w 2014 r. nie będą stosowane mechanizmy modulacji płatności unijnych i redukcji płatności krajowych, które - cokolwiek niespodziewanie - dokuczyły rolnikom w ubiegłych latach. I na tym kończą się dobre wiadomości. Bo płatności krajowych też - prawie - nie będzie, co znacznie ogranicza dopłaty.