W piątek 14 listopada w Brukseli spotkali się ministrowie finansów państw UE, by rozwiązać problem braku odpowiednich środków na płatności w budżecie na ten rok. Jedna z poprawek zaproponowanych przez Komisję Europejską przewiduje zwiększenie o 4,7 mld euro środków pokrycie faktur, jakie spływają od podmiotów realizujących programy unijne.

Parlament Europejski uzależniał od tej sprawy swoją opinię na temat projektu budżetu na 2015 r. Brak porozumienia w sprawie dodatkowych płatności na 2014 r. skutkuje tym, że negocjacje dotyczące projektu budżetu na 2015 r. zostaną wznowione w poniedziałek.

"Stanowisko PE jest znane od 15 października - chcemy spłaty zadłużenia UE i utrzymania obietnic politycznych" - głosi opublikowane w piątek wieczorem oświadczenie przedstawicieli PE, którzy brali udział w rozmowach budżetowych.

Europosłowie podkreślili, że ministrowie finansów UE, mimo upływającego terminu na zawarcie porozumienia, ignorują pilną potrzebę realizacji budżetu dla Europy i zajmują się jedynie kwestią sporów związanych z dostosowaniem wysokości składek do dochodu narodowego brutto.

Kwestia ta, która dotyczy budżetu na 2014 r., wywoływała w ostatnich tygodniach ogromne kontrowersje. Kilka państw członkowskich, z Wielką Brytanią na czele, zostało poproszonych o wpłatę do kasy UE dodatkowych środków (Londyn 2,1 mld euro). Inne państwa miały z kolei otrzymać zwroty (najwięcej Francja ok. 1 mln euro). Polityczne porozumienie, które przewiduje rozłożenie płatności na raty (m.in. Wielkiej Brytanii), zostało zawarte w ubiegłym tygodniu. Szefowie resortów finansów mieli rozmawiać w piątek o szczegółach. Nie było m.in. jasne jak będzie wyglądała kwestia zwrotu części składek państwom, które normalnie dostałyby je 1 grudnia.

"Parlament da dodatkowy czas ministrom do przedstawienia stanowiska i wznowi rozmowy w poniedziałek, gdy mija ostateczny termin (na zawarcie kompromisu w sprawie projektu budżetu na 2015 r. - PAP)" - oświadczyli przedstawiciele głównych frakcji w PE.

Parlament chce, by na płatności w tegorocznym budżecie zostały przeznaczone niezaplanowane wpływy w wysokości ok. 5 mld euro, które pochodzą głównie z grzywien. "Te nieoczekiwane środki nie mogą być przekazywane z powrotem do państw członkowskich" - przekonują eurodeputowani.