Jej zdaniem, do regionów wschodnich należy kierować dodatkowe pieniądze, ale jak podkreśliła, muszą one być dobrze wykorzystane.

"Muszą sprawić, że rozwój naokoło każdego euro będzie postępował, że to będą pieniądze i projekty, które będą pociągąć za sobą inne projekty. To nie mogą być pieniądze, które przejemy" - powiedziała Bieńkowska w środę na konferencji prasowej w Lublinie.

Zdaniem Bieńkowskiej, pieniądze z programu operacyjnego rozwoju Polski wschodniej powinny być wykorzystywane w trzech dziedzinach - poprawy dostępności komunikacyjnej, szerokiego dostępu do internetu, zwłaszcza dla uczniów, oraz wsparcia wyższych uczelni w projektach tworzonych wspólnie z podmiotami gospodarczymi, np. przy tworzeniu parków technologicznych.

"Niestety, tymi pieniędzmi nie zaspokoimy wszystkich lokalnych potrzeb. Powinniśmy sprawić, aby te pieniądze dawały nam większe własne dochody, żebyśmy mogli te potrzeby zaspokajać" - dodała Bieńkowska.

Zaznaczyła, że Lubelszczyzna, oprócz tego, że ma swój regionalny program operacyjny - którym zarządza samorząd województwa - oraz uczestniczy w programie rozwoju Polski wschodniej, może startować w konkursach o środki z innych programów sektorowych. "Tutaj nie będzie preferencji regionalnych, tutaj będzie konkurencja" - zaznaczyła minister.

Minister spotkała się w Lublinie z samorządowcami województwa, a także ze studentami Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. W Państwowym Instytucie Weterynarii w Puławach zaplanowano spotkanie z naukowcami tej placówki.

Źródło: PAP