Jak powiedziała Izabela Szpakowska z biura prasowego wojewody, do urzędu wojewódzkiego w Olsztynie wpłynęły już wnioski z gmin: Barczewo, Braniewo, Lubawa, Mrągowo, Milejewo, Purda i Rychliki. Dotyczą one 24 gospodarstw i upraw o łącznej powierzchni 352 ha. Powołane przez wojewodę specjalne komisje muszą oszacować straty w ciągu dwóch miesięcy od dnia zgłoszenia.

Na początku maja na Warmii i Mazurach odnotowano w ciągu trzech nocy przymrozki do minus 10 stopni Celsjusza. Spowodowało to straty w uprawach truskawek, a także w sadach jabłoni, wiśni, czereśni i śliw oraz porzeczek i innych krzewów owocowych. Ucierpiały głównie wczesne odmiany tych roślin.

Do wojewody wpłynął też wniosek z gminy Braniewo o oszacowanie strat w uprawach pszenicy, pszenżyta i rzepaku o powierzchni 116 ha; uprawy te przemarzły zimą.

Zdaniem Rafała Sobolewskiego z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Olsztynie, jest jeszcze za wcześnie, by ocenić skalę szkód wywołanych przez majowe przymrozki w regionie. "Pojedyncze gospodarstwa sygnalizowały, że straty sięgają nawet 95 proc. upraw. Ale nadal wpływają zgłoszenia i nasi doradcy jeszcze jeżdżą szacować szkody" - wyjaśnił.

Komisje wydają protokoły potrzebne rolnikom do ubiegania się w bankach o preferencyjne kredyty. Przysługują one, jeśli uprawy były ubezpieczone, a straty przekraczały 30 proc. średniej rocznej produkcji z ubiegłych trzech lat. Rolnik płaci wówczas bankowi jedynie 1,5 proc. od zaciągniętego kredytu, resztę oprocentowania dopłaca państwo.