Konsekwencje są bardzo duże. Po pierwsze wszyscy rolnicy muszą robić to samo. Muszą wypełnić te same obowiązki. Nie da się w całej UE przy tak zróżnicowanej strukturze, zastosować jednego środka.

Stawki za zazielenienie są konsekwencją stawek krajowych, europejscy rolnicy będą więc za wypełnienie tych samych praktyk otrzymywać zróżnicowane stawki. 

Nastąpi poza tym wzrost obciążeń administracyjnych z powodu większych kontroli.

Następną konsekwencją jest zmniejszenie produkcji.

- W Polsce nastąpi wyłączenie ok 442 tys. ha, co spowoduje spadek produkcji zbóż o ok. 2,5 mln ton, a w całej UE o 20 mln t. Czyli cała nadwyżka, istniejąca w UE zostanie zlikwidowana przy wprowadzeniu tego elementu.

Powstanie też wiele użytków – czy też nieużytków – ekologicznych. Będzie ok. 800 tys. kawałeczków, wyłączonych z małych gospodarstw, nie spełniających żadnej funkcji ekologicznej, niepowiązanych ze sobą.

- Dochody rolników będą spadać, to jest około 161 mln euro, największy spadek dochodów będzie w najmniejszych gospodarstwach – mówi Zagórski.

Skutek odczują wszystkie gospodarstwa, niektórym bardziej będzie opłacało się nie brać płatności.

Ma to też skutki dla wysokości płatności podstawowej.

- Płatność podstawowa będzie przyznawana po ustaleniu uprawnień, po odjęciu wszystkich wydatków na pozostałe płatności.

Konsekwencją tego nowego systemu jest całkowicie nowa sytuacja – średnia płatność na gospodarstwo, które będzie miało tylko płatność podstawową, wyniesie około 173 euro na ha.

Będzie też duże zróżnicowanie między rolnikami.

Podobał się artykuł? Podziel się!