Problemy związane z uprawnieniami generowane są przez przepisy prawa unijnego, które w ten sposób samo wytwarza konieczność nowelizacji wcześniej przyjętych rozwiązań nasiąkniętych polityczną wolą przekazania środków publicznych "do sektorów", "w specyficznych sytuacjach" itd. Warto zatem w kilku prostych słowach, na ile to oczywiście możliwe, wyjaśnić komu i do czego potrzebne są uprawnienia w systemie płatności bezpośrednich.

Zacznijmy od wykładni językowej.

W języku angielskim entitlement oznacza prawo do gwarantowanych świadczeń w ramach programu rządowego (np. przy zasiłku dla bezrobotnych lub z ubezpieczenia społecznego).

Już na wstępie to wiele mówi o postrzeganiu uprawnień do płatności obszarowych w kulturze anglosaskiej. Z kolei w niemieckiej wersji językowej unijnych rozporządzeń figuruje termin Zahlungsanspruch, co bezpośrednio implikuje konkretną formę świadczenia, mianowicie pieniężną (płatniczą).

Mechanizm uprawnienia sugeruje, że poza płatnością, do której przyzwyczajeni są polscy rolnicy wnioskujący od wielu już lat o płatność obszarową, istnieje jeszcze coś, jakiś dodatkowy poziom lub etap określania prawa do premii. Przypuszczenie, że stoi za tym jakiś dodatkowy, biurokratyczny powód jest trafne, ale zanim o tych powodach, najpierw wyjaśnienia wymaga otoczenie prawne tego instrumentu.

Nie jest ono łatwe, ponieważ sprawa uprawnień wiąże się z kilkoma wymiarami, których świadomość pozwoli zrozumieć, czym kierują się brukselscy legislatorzy.

I tak, zacznijmy od sprawy najbardziej abstrakcyjnej dla polskiego rolnika, tj. od Światowej Organizacji Handlu. Uprawnienia są jedynym pomysłem, który przyszedł do głowy unijnej technokracji, aby skutecznie bronić wspólnotowego modelu płatności bezpośrednich przed atakami z zewnątrz, konkretnie przed pozwami mającymi na celu zmuszenie Europy do ograniczenia poziomu wsparcia rolnictwa pod zarzutem destabilizacji handlu.

Uprawnienie dość dobrze wpisuje się bowiem w koncepcję historycznego określenia tytułu do wsparcia publicznego. Inaczej mówiąc, uprawnienie pozwala udowodnić, że wysokość (wartość) pieniężna wsparcia nie zależy od czynników produkcji angażowanych w bieżącym roku wnioskowania. To oczywiście tylko w teorii, ponieważ jak powszechnie wiadomo, aby aktywować uprawnienie, rolnik europejski zgłasza "hektary kwalifikowane". Na tak postawiony zarzut Komisja dysponuje gotową argumentacją. Po pierwsze, wymóg okazania stanu posiadania gruntowego służy lepszemu ukierunkowaniu środków, tj. na rzecz aktywnie gospodarujących.