A planowany budżet nie jest duży i nie przewiduje się jego wzrostu. Dlatego Jerzy Plewa podczas konferencji „Wspólna Polityka Rolna 2020” mówił raczej o tym, jak się cieszyć z tego, co jest, niż zapowiadał poprawę.

- Budżet na WPR do 2020 jest na poziomie roku 2013 w kwotach nominalnych – stwierdził Plewa i dodał, że przybędzie państw, które będą chciały skorzystać ze środków na rolnictwo.

Unijna propozycja WPR na okres po 2013 r. zakłada utrzymanie dwóch filarów. I zdaniem Plewy, nie powinniśmy raczej liczyć na większe dopłaty bezpośrednie – Polska ma teraz średni poziom dopłat, natomiast propozycja KE przedstawiona w październiku zakłada zbliżanie właśnie do tego średniego poziomu dopłat we wszystkich krajach. – To zawiły mechanizm, powoduje stopniowe wyrównanie dopłat – przekonywał Plewa. Jak podkreślił, w debacie o unijnych środkach zapomina się często o II filarze, który Polska wykorzystuje w bardzo intensywny sposób.

- Z obu filarów na hektar Polska ma 346 euro, Francja – 345, Niemcy – 401, Wielka Brytania – 256 euro. Polska ma największy program rozwoju obszarów wiejskich w UE – 13400 mln euro. Debata o WPR powinna obejmować wszystkie elementy, krytyka powinna opierać się na faktach.

W nowej WPR nie będą utrzymane osie, a tylko priorytety. Jak podkreślił Plewa, da to państwom członkowskim więcej swobody, ale też więcej odpowiedzialności. Konieczna, ale i łatwiejsza, będzie też synchronizacja z funduszami strukturalnymi.

Podobał się artykuł? Podziel się!